Skala finansowych konsekwencji braku obowiązkowego OC pozostaje znacząca. Z podsumowania działalności Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego za 2025 r. wynika, że Fundusz wypłacił łącznie ok. 148 mln zł odszkodowań i świadczeń, z czego blisko 133 mln zł przypadało na szkody związane z nieubezpieczonymi i niezidentyfikowanymi sprawcami zdarzeń drogowych. 11 września 2026 r. ze sprawozdaniem z działalności UFG za ubiegły rok zapoznała się również Komisja Nadzoru Finansowego.
Dane zwracają uwagę przede wszystkim na skalę roszczeń zwrotnych kierowanych do osób odpowiedzialnych za szkody. Na koniec 2025 r. nieubezpieczeni sprawcy mieli do zwrotu na rzecz UFG ponad 403 mln zł. Średnie zadłużenie przekroczyło 24 tys. zł, podczas gdy rok wcześniej wynosiło około 22,4 tys. zł. W skrajnych przypadkach kwoty dochodzone przez Fundusz mogą być jednak wielokrotnie wyższe.
Warto przy tym odróżnić opłatę nakładaną za sam brak obowiązkowego OC od regresu UFG. Regres pojawia się wtedy, gdy Fundusz wypłaci odszkodowanie lub świadczenie za szkodę wyrządzoną pojazdem, który nie był objęty wymaganym ubezpieczeniem. UFG ma wówczas ustawowy obowiązek dochodzenia zwrotu poniesionych kosztów od sprawcy lub nieubezpieczonego posiadacza pojazdu. Jeżeli są to różne osoby, zgodnie z informacją UFG ponoszą one odpowiedzialność solidarną. Fundusz w pierwszej kolejności wzywa zobowiązanych do dobrowolnej zapłaty, a w razie jej braku może skierować sprawę na drogę sądową i następnie egzekucyjną.
Rosnąca jest także skuteczność wykrywania przerw w ochronie ubezpieczeniowej. W 2025 r. UFG wystawił około 448 tys. wezwań dotyczących braku OC komunikacyjnego i OC rolników, wobec 351 tys. rok wcześniej. Według danych Funduszu aż 96 proc. takich przypadków zostało wykrytych w wyniku jego własnych analiz, a nie kontroli drogowej czy zawiadomienia innego organu.
Dane UFG pokazują więc, że brak OC może wiązać się z konsekwencjami znacznie poważniejszymi niż sama ustawowa opłata za przerwę w ubezpieczeniu. W razie spowodowania szkody ryzyko finansowe zostaje bowiem przeniesione bezpośrednio na sprawcę i – w określonych przypadkach – także na posiadacza pojazdu.
(źródło: UFG)


