bg
Chcę wiedzieć o...

Fryderyki 2016

Dodano: 2016-04-21

20 kwietnia 2016 r. odbyła się gala wręczenia nagród Akademii Fonograficznej Fryderyki 2016. Największym zwycięzcą bez wątpienia został Zbigniew Wodecki, który wraz z zespołem Mitch & Mitch oraz Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia otrzymali wyróżnieni w kategorii Album roku pop i Utwór roku. Największym przegranym tegorocznej gali został Dawid Podsiadło – nagrodzony jedynie w kategorii Najlepszy teledysk, nazywanej w branży muzycznej kategorią pocieszenia.

Sukces Wodeckiego, chociaż był spodziewany, stanowił jednak największe zaskoczenie dla samego artysty. Powrót muzyka w wielkim stylu rozpoczął się trzy lata temu od projektu muzycznego powstałego z inicjatywy muzyków z Mitch & Mitch. Postanowili powrócić do płyty „1976: A Space Oddysey”. Pomysł okazał się sukcesem. Jeszcze do dziś pobrzmiewa melodia „La la la la” z utworu Minha Teimosia Uma Arma Pra Te Conquistar, która dochodziła z każdego miejsca na Off Festiwalu, gdzie po raz pierwszy zaprezentowano projekt. Warto dodać, że to pierwsze Fryderyki przyznane artyście. Wśród nominowanym w kategorii Album roku pop znaleźli się: Dawid Podsiadło – „Annoyance And Disappointment”, Kortez – „Bumerang”, Stanisława Celińska – „Atramentowa”, Zakopower – „Drugie pół”.

Podobnie ogromnie zaskoczony z nagrody był odbiorca Fryderyka za debiut – Kortez. Ten 26-letni pracownik budowlany, udowodnił krążkiem „Bumerang”, że śpiewać każdy może. Pomimo, że konkurencja była naprawdę silna – oprócz Korteza do nagrody nominowano: Leskiego, Mary Komasa, zespół Rysy, Terrific Sunday. Osobiście muszę przyznać, że Kortez po wydaniu pierwszej płyty we wrześniu 2015 r. swoją pracą udowodnił, że zasłużył na tę nagrodę – cudowne kompozycję, osobiste teksty, kontakt z publicznością, na prośbę której wydał miesiąc temu Minialbum z nowymi aranżacjami i nagraniami koncertowymi. Po jego ostatniej trasie widać ogromny rozwój artysty, co jeszcze bardziej zachęca do kibicowania za jego dalszą karierę. Kortez zdecydowanie przeszedł metamorfozę od chłopaka z gitarą czy songwritera, jak nazywali go niektórzy, do muzyka, który nie boi się eksperymetować z muzyką, tworzyć dźwięki na pozór niepasujące do siebie, igrać z publicznością, zaskakiwać ją. Zdecydowanie Kortez niedługo pokaże na co go jeszcze stać.

Album roku rock otrzymał zespół Lao Che – faworyt tej kategorii. I słusznie. Płytą Dzieciom po raz kolejny pokazali, że nie są zwykłym zespołem ale grupą artystów, którzy pisząc muzykę, chcą tworzyć sztukę na wysokim poziomie. W kategorii Album hip hop Fryderyka odebrał Taco Hemigway – jeden z nielicznych przedstawicieli tego gatunku sięgający do jego korzeni, a mianowicie śpiewania o życiu. Istny Tacoizm, jaki wytworzył się nad Wisłą w zeszłym roku, był zasłużony, bo artysta przemówił językiem młodych osób i trafił do ich serc i gustów, bez względu na ich wcześniejsze upodobania muzyczne. Młody artysta w swoim na razie skromnym dwupłytowym dorobku dyskograficznym udowodnił, że potrafi łamać zasady tworzenia muzyki, eksperymentowania z hip hopem i językiem oraz świetnie obserwować otaczający go świat. Wygrał zasłużenie choć też według przewidywań dziennikarzy muzycznych oraz rozpoznawalności, co niestety często kieruje Akademią przy wybieraniu zwycięzców.

W kategorii Album roku elektronika / nowe brzmienia wyróżniono duet Smolik i Kev Fox za płytę „Smolik/ Kev Fox”. W tej kategorii niestety Agencja przyznała nagrodę według zasady stosowności, bo jak nie wyróżnić artystę, który dla polskiej muzyki zrobił już tak wiele i od kilkunastu lat zalicza się do czołówki największych artystów nad Wisłą, zwłaszcza w elektronice, w której Polacy zaczynają czuć się coraz lepiej. I tu ogromny zawód, że Jury nie nagrodziło młodych artystów. Nie będę ukrywać swoich sympatii. Wśród nominowanych w tej kategorii znaleźli się: Bokka – „Don’t Kiss and Tell”, Daniel Bloom – „Lovely Fear”, Mikromusic – „Matka i żony” (???), The Dumplings – „Sea You Later”.

I ostania nagroda za teledysk trafiła do Dawida Podsiadło. Wyróżniony został jego klip do utworu „W dobrą stronę”. Podsiadło, któremu nie udało się powtórzyć sukcesu sprzed trzech lat, został nominowany w trzech kategoriach. W pozostałych dwóch przegrał ze Zbigniewem Wodeckim.

Tegoroczne, 22. już Fryderyki pokazały, że polska muzyka ma się coraz lepiej. Również sama Akademia zaczęła zauważać artystów nieoczywistych i doceniać ich za aktualną działalność na polskiej scenie muzycznej, a nie za całokształt czy jednorazowe wydarzenia. Chociaż wciąż jeszcze wiele brakuje. Można tylko czekać aż wśród nominowanych znajdzie się Król, Pablopavo i wielu nierozpoznawalnych, a zasłużonych artystów.

Artykuły powiązane

Komisja Nadzoru Finansowego ukarała Compensa TU SA VIG kwotą 8,5 mln zł.

Komisja Nadzoru Finansowego ukarała Compensa TU SA VIG kwotą 8,5 mln zł. Powodem jest niedoszacowanie składek w ube...

Czy portale ogłoszeniowe muszą dziś sprawdzać treść ogłoszeń zanim trafią do sieci?

TSUE odpowiada jednoznacznie: tak. Najnowszy wyrok w sprawie C‑492/23 diametralnie zmienia zasady odpowiedzialności pl...

Warta rzuca wyzwanie hakerom. Nowa polisa cybernetyczna już na rynku.

Przedsiębiorcy zyskali nowe narzędzie do walki z cyfrozagrożeniami. Warta rozszerzyła swoje portfolio o kompleksowe ube...