bg
Chcę wiedzieć o...
Strona główna
Artykuły
Kilka słów o nabyciu NFT z perspektywy prawa autorskiego

Kilka słów o nabyciu NFT z perspektywy prawa autorskiego

Dodano: 2022-02-17

Non-fungible token, czyli w skrócie NFT lub token niewymienialny jest coraz częściej używany na rynku sztuki, a już niedługo – także w rzeczywistości rozszerzonej. Tymczasem status NFT z punktu widzenia prawa autorskiego nie jest uregulowany. Należy więc stosować do niego istniejące przepisy o utworach na zasadzie analogii, co jednak stwarza pewne ryzyka prawne i biznesowe.

NFT można opisać, jako cyfrowy certyfikat prawa wyłącznego do danego pliku cyfrowego, któremu autor przyznał status oryginału. Od strony technicznej do jego stworzenia używana jest technologia blockchain – która umożliwia potwierdzenie oryginalności pliku oraz uniemożliwia dokonywanie w nim zmian.

NFT, w przeciwieństwie do generowanych w tej samej technologii bitcoinów, są unikatowe, niezamienne – tak jak wyodrębniane przez doktrynę prawa cywilnego rzeczy oznaczone co do tożsamości. Opisane cechy pozwalają porównać NFT do np. oryginałów obrazów, albo podpisanych przez autora egzemplarzy książki. Porównanie to jest tym bardziej zasadne, że NFT powstają często w ten sposób, że twórca generuje cyfrową wersję swojego dzieła i wprowadza ją do obrotu. Oczywiście stwarza to potencjał inwestycyjny i kolekcjonerski, pomimo istnienia kilku problemów na gruncie prawa autorskiego.

Pierwszym problemem jest kwestia nabycia prawa do NFT. Nabywcy często błędnie uważają, że uzyskali prawa autorskie do samego utworu w ten sposób, że prawa te nie przysługują już osobie, od której NFT nabyli (np. twórcy). To nieporozumienie, bo podobnie jak w przypadku kupna np. podpisanego egzemplarza książki nie oznacza to nabycia praw do jej ekranizacji. Działa tu zasada z art. 52 ust. 1 in fine ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych: przeniesienie własności egzemplarza utworu nie powoduje przejścia autorskich praw majątkowych do utworu. Tym samym w przypadku NFT kupujący nabywają jedynie prawo zbliżone do prawa własności egzemplarza, a więc nie nabywają np. praw do tworzenia nowych egzemplarzy i obrotu nimi.

Sytuacja nie jest jednak tak prosta, ponieważ są istotne odmienności względem nabycia egzemplarza utworu. Jak wskazał TSUE w wyroku z dnia 19 grudnia 2019 r. w sprawie Tom Kabinet, w przypadku obrotu NFT nie mamy do czynienia z instytucją wyczerpania prawa. Nabycie NFT nie stanowi wprowadzenia go do obrotu, a publiczne udostępnienie utworu, a tym samym nie wyczerpuje się prawo twórcy do zezwalania na dalszy obrót NFT. Oznacza to, że w braku odmiennej umowy, nabywca NFT nie może go później sprzedać, co na pewno zmniejsza walor inwestycyjny zamiennych tokenów.

Z drugiej strony w praktyce nabywcom NFT często niezależnie od NFT udzielana jest na utwór licencja (prawo do jego używania w określony sposób). Tym samym transakcja nabycia NFT łączy w istocie cechy umowy sprzedaży i umowy licencyjnej, która może znacznie rozszerzać uprawnienia nabywcy NFT, w tym także np. do jego sprzedaży, odpłatnego rozpowszechniania czy zwielokrotniania. Może nawet dojść do przeniesienia praw autorskich, co jednak wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności lub elektronicznej.

Materiał Partnera beinsured.pl:

Artykuły powiązane

Sąd Najwyższy oddalił argumenty Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie dotyczącej zadośćuczynienia.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego odrzuciła skargę Rzecznika Praw Obywatelskich w spr...

Jak wyglądała sytuacja w ubezpieczeniach w 2023?

Polska Izba Ubezpieczeń opublikowała raport „Ubezpieczenia w liczbach w 2023”. W ubiegłym roku ubezpieczyciele wypłac...

Prywatne ubezpieczenie zdrowotne ma już niemal 5 mln Polaków

Polska Izba Ubezpieczeń poinformowała, że liczba osób objętych prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym nieustannie rośnie i...