Towarzystwo odpowiada za szkodę wyrządzoną przez agenta

Dodano: 24-05-2016
Publikator: Sąd Najwyższy Sygnatura: I CSK 85/15

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 lutego 2016 r. (sygn. akt I CSK 85/15) orzekł, że ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną klientowi przez agenta umyślnie.

Rozpoznawana sprawa jest następstwem przestępczej działalności agentki pozwanego ubezpieczyciela, która, wprowadzając w błąd jego klientów, doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi przez kilkadziesiąt osób, w tym powódkę. Poszkodowani wnosili sprawy odszkodowawcze przeciwko pozwanemu i część z tych spraw dotarła z jego skargami kasacyjnymi do Sądu Najwyższego. W skargach tych pozwany podnosił zarzut naruszenia art. 11ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym. przez kwestionowanie stanowiska prawnego sądów obu instancji, że szkoda została wyrządzona przez agenta w związku z wykonywaniem przez niego czynności agencyjnych i prezentowanie poglądu, że nastąpiło to jedynie „przy okazji” wykonywania tych czynności. We wszystkich dotychczas rozpoznanych sprawach Sąd Najwyższy odrzucił taką wykładnię tego przepisu uznając, że chodzi w nim o funkcjonalny związek przyczynowy między wyrządzeniem szkody a wykonywaniem czynności agencyjnych i że taki związek został wykazany.

Sąd Najwyższy rozpoznając niniejszą sprawę, uznał zarzut skargi kasacyjnej naruszenia art. 11 ust. 1 u.p.u. za nieuzasadniony.

Sąd Najwyższy wskazał, iż agent działający na rzecz tylko jednego ubezpieczyciela może dokonać ubezpieczenia dobrowolnego od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych. Zgodnie z art. 827 § 1 i 2 k.c., strony takiego stosunku ubezpieczeniowego mogą ustalić, że ubezpieczyciel ponosi także odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez takiego agenta umyślnie. Oznacza to, że ustawodawca dopuszcza zróżnicowanie zakresu ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej agentów ubezpieczeniowych. Niezależnie od tego, SN uznał, iż umowa ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej nie kształtuje treści stosunków prawnych, z których ta odpowiedzialność może wyniknąć, lecz określa jedynie zakres tej odpowiedzialności za ubezpieczającego. Tak więc to treść stosunku agenta działającego na rzecz tylko jednego ubezpieczyciela łączącego go z tym ubezpieczycielem decyduje o zasadzie odpowiedzialności uregulowanej w art. 11 ust. 1 u.p.u., a nie ewentualna dobrowolna umowa o ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej agenta. Z tego względu dokonywanie wykładni tego przepisu przez pryzmat obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej multiagenta, uregulowanej w art. 11 ust. 3 u.p.u., jest nieusprawiedliwione.

SN wskazał również, iż sumy pieniężne przekazywane z tytułu umowy ubezpieczenia przez ubezpieczającego pośrednikowi ubezpieczeniowemu uznaje się jako wpłacone zakładowi ubezpieczeń, co stwarzało podstawę prawną do przekonania powódki, że przekazuje środki pozwanemu, a nie jego agentowi. Dodatkowo utwierdzały ją w tym, w sposób usprawiedliwiony, okoliczności dokonywania tych wpłat: odbywało się to w oficjalnej siedzibie pozwanego, za pokwitowaniem wystawionym na jego drukach. Agentka, która te wpłaty pobierała, była uznawana przez pozwanego za wzorową i wielokrotnie wyróżniana. Jej sugestywność oddziaływania na klientów w bezpośrednich kontaktach potwierdza fakt, że wśród prawie stu osób poszkodowanych znalazły się jej asystentki. W tej sytuacji nie można obciążać powódki tym, że uległa oszukańczym działaniom agentki i na tej podstawie przypisywać jej przyczynienie się do odniesionej szkody. Nie bez znaczenia pozostaje przy tym podnoszona przez Sąd okoliczność, że nadzór nad jej pracą, do którego pozwany zobowiązany był z mocy ustawy, nie funkcjonował zupełnie, gdyż mężczyzna, który miał go sprawować był jej konkubentem i został razem z nią oskarżony w sprawie karnej.

Pliki do pobrania

wstecz