Dla kredytobiorców kosztem UNWW jest wyłącznie kwota składki

Dodano: 14-10-2016
Publikator: Sąd Okręgowy w Warszawie Sygnatura: V Ca 2708/15

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 12 sierpnia 2016 r. (sygn. akt V Ca 2708/15) orzekł, że kredytodawca nie może wychodzić z założenia, że z punktu widzenia konsumenta obojętnym jest treść umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

W rozpoznawanej sprawie z powództwem przeciwko bankowi wystąpiło dwoje powodów. Domagali się zwrotu kwoty 30 193 zł, którą bank pobrał z tytułu składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.

Powodowie zawarli z pozwaną instytucją umowę kredytu. Zabezpieczenie zobowiązania stanowiła hipoteka oraz cesja z praw ubezpieczenia, cesja z umowy ubezpieczenia na życie, a także ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Przy przystępowaniu do umowy kredytu powodowie byli informowani przez bank, iż w związku z brakiem wkładu własnego ubezpieczenie stanowi dodatkowe zabezpieczenie kredytu i jest ono obowiązkowe - stanowi warunek udzielenia kredytu. W momencie składania wniosku kredytowego klientom przekazano jedynie, z jakim zakładem ubezpieczeń bank zawarł umowę.

Powodowie byli zobowiązani do zwrotu kosztów ubezpieczenia w wysokości 5 505 zł za pierwszy 36 miesięczny okres trwania ochrony ubezpieczeniowej. Jeżeli w ciągu 36 miesięcy ochrony ubezpieczeniowej saldo zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu nie stanie się równe lub niższe niż 826 177,60 zł kredytobiorcy musieli zwrócić koszt ubezpieczenia za kolejny 36–miesięczny okres udzielonej bankowi ochrony ubezpieczeniowej. Zgodnie z cennikiem kredytu hipotecznego koszt ubezpieczenia niskiego wkładu własnego wynosił 3%.

W pierwszym okresie objętym ochroną ubezpieczenia niskiego wkładu własnego z rachunku powodów została pobrana kwota 5 505 zł. Wobec nieosiągnięcia wymaganego poziomu spłaty zadłużenia, kolejną składkę ubezpieczenia oszacowano na kwotę 17 168,00 zł. Od decyzji banku powodowie wnosili reklamacje oraz domagali się wglądu do umowy ubezpieczenia. Ostatecznie, pozwana spółka zgodziła się na przyjęcie korzystniejszego dla klientów wzoru szacowania wysokości składki. Natomiast bank nie zgodził się na przekazanie kopii umowy ubezpieczenia, powołując się na tajemnicę przedsiębiorstwa. 

Sąd Rejonowy wskazał, że istotę sporu stanowi ustalenie, czy łącząca strony umowa kredytu zawiera niedozwolone postanowienie umowne, w zakresie w jakim nakłada na kredytobiorców obowiązek zwrotu bankowi kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Sąd stwierdził, że powyższa klauzula nie jest abuzywna i zasądził od powodów solidarnie na rzecz pozwanego kwotę 2 417 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.

Powodowie wnieśli apelację. Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdził, że zapisy umowy ubezpieczenia niskiego wkładu nie stanowią niedozwolonych postanowień umownych. Wskazał też, że brak jest podstaw do uznania wystąpienia braku ekwiwalentności świadczeń albo jakiejkolwiek nierównomierności praw i obowiązków stron. SO stwierdził jednak podstawą faktyczną roszczenia oraz istotą sporu był także sposób wykonania umowy przez pozwany bank.

Sąd uznał, że nie ma powodów, aby stosować przy wykładni niniejszych zapisów umowy innej metody niż literalnej. Powodowie zobowiązali się zwrócić pozwanemu koszt ubezpieczenia. W świetle zapisów umowy brak jest przy tym podstaw do przyjęcia, że kosztem tym jest coś ponad składkę ubezpieczenia.

Ponieważ z zaświadczenia pochodzącego od pozwanego banku wynikało, jakie kwoty tytułem zrefinansowania kosztów ubezpieczenia świadczyli pozwani, a jakie kwoty następnie zostały przekazane ubezpieczycielowi, uznać należało, że w świetle łączącej strony umowy świadczenie w zakresie kwoty 2 202 zł z tytułu opłaty za pierwsze 36 miesięcy było nienależne, ponieważ pozwany z kwoty 5 505 zł na rzecz ubezpieczyciela przekazał wyłącznie kwotę 3 303 zł. Natomiast powodowie nie zobowiązywali się refinansować kosztów ubezpieczenia poniesionych przez pozwanego na podstawie umów zawartych z innym ubezpieczycielem. W związku z powyższym bank musi zwrócić powodom kwotę 26 890 zł tytułem nienależnie pobranych świadczeń.

SO wskazał, że w zapisach umowy i regulaminu nie ma mowy o tym, że w skład tej opłaty wchodzą jeszcze inne niezidentyfikowane i nienazwane koszty, jak próbował wykazywać aktualnie pozwany. Po drugie, jak orzekł Sąd, pozwana spółka z całą pewnością nie może teraz wskazywać, że z punktu widzenia konsumenta obojętnym jest treść umowy w zakresie ustalania wysokości składek i obowiązek świadczenia jest niezależny od tego, z jakim ubezpieczycielem bank zawrze umowę.

Pliki do pobrania

Tagi: kredyt
wstecz