Ubezpieczyciele zmniejszają wielkość cyberochrony o połowę

Dodano: 26-11-2021

Spowodowane pandemią i pracą zdalną nasilenie ataków wymuszających doprowadziło do tego, iż ubezpieczyciele zmniejszają o połowę wielkość cyberochrony. Cyberprzestępcy coraz częściej atakują metodą ransomware, a nawet sprawdzają, czy potencjalne ofiary mają polisy.

W związku z dużym popytem, najwięksi ubezpieczyciele na rynku europejskim i amerykańskim oraz syndykaty działające w ramach rynku Lloyd’s, mają możliwość pobierania wyższych składek. Składki te powinny pokrywać koszty okupów, naprawy zhakowanych sieci oraz straty wynikające z przerw w działalności. Mają one również pokrywać honoraria specjalistów PR przeciwdziałających szkodom reputacyjnym. Niemniej, na całym świecie rośnie liczba cyberprzestępców. Atakują oni za pośrednictwem oprogramowania ransomware, które szyfruje dane, a także z użyciem innych wyrafinowanych metod. Co więcej, atakujący sprawdzają czy potencjalne ofiary posiadają polisy, ponieważ to oznacza dużą szansę na wypłatę okupu. W związku z tym, ubezpieczyciele stają się szczególnie czujni oraz mniej skłonni do udzielania ochrony na duże sumy.

− Ubezpieczyciele tracą apetyt, ograniczają sumy ubezpieczenia, zakresy ochrony i zmieniają wyceny – zauważa Caspar Stops, szef działu cyber w firmie ubezpieczeniowej Optio. – Sumy ubezpieczenia zmalały o połowę. Tam, gdzie kiedyś oferowali 10 mln funtów, teraz prawie wszyscy zredukowali do pięciu.

Według oficjalnych danych amerykańskich, w I półroczu bieżącego roku wypłaty okupów za dane sięgnęły 590 mln dol., podczas gdy w całym 2020 r. wyniosły 416 mln dol. Anonimowe źródła donoszą, iż Lloyd’s, będący właścicielem 20 proc. globalnego rynku cyberubezpieczeń, odradza swoim ponad 100 syndykatom przyjmowanie cyberbiznesu na kolejny rok. W sierpniu amerykański AIG zapowiedział zmniejszenie sum cyberubezpieczeń. W efekcie, uzyskanie dla przedsiębiorstw takiej samej sumy ubezpieczenia jak w roku poprzednim będzie kosztowało zdecydowanie więcej.

Skutkiem coraz większej ilości ataków ransomware jest podwojenie stawek w USA, z kolei w Wielkiej Brytanii wzrosły one o 73 proc. Dla porównania, kilka lat temu typowa suma okupu wynosiła 600 dol., a obecnie sięga nawet 50 mln dol. Zdarzają się sytuacje, w których ubezpieczyciele proszą swoich klientów by zapłacili połowę sumy takiego okupu.

− Oczywiście nikt nie chce płacić przestępcom – podkreśla Adrian Cox, dyrektor generalny Beazley. – Zarazem jednak, gdyby tego zakazać, wiele firm, których systemy zostały sparaliżowane, nie mogłoby odzyskać możliwości funkcjonowania.

wstecz