Sposoby Polaków na wyłudzenie odszkodowania

Dodano: 07-11-2016

Polscy kierowcy próbują wielu sposobów, by wyłudzić odszkodowanie z polisy: upozorowana kradzież, fikcyjna stłuczka czy dogadany sprawca. Ubezpieczyciele jednak z roku na rok wykazują coraz większą skuteczność w wykrywaniu przestępstw ubezpieczeniowych – podaje InterRisk.

Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że w 2015 r. polscy ubezpieczyciele odnotowali 13 129 prób wyłudzeń odszkodowania z zakresu ubezpieczeń majątkowych. Najwięcej, bo aż ponad 140 milionów zł w 2015 r. wyniosła wartość wyłudzeń z grupy ubezpieczeń komunikacyjnych.

Często kierowcy zgłaszają ubezpieczycielowi kolizję, do której w rzeczywistości nigdy nie doszło. - Fikcyjna kolizja to rzeczywiście jedna z typowych metod wyłudzenia odszkodowania, ubezpieczyciele bardzo często muszą się z nią mierzyć. Większość tego rodzaju zdarzeń udaje się nam wykryć już na wczesnym etapie. Mamy wypracowaną i na bieżąco udoskonalaną ścieżkę postępowania w zakresie szczegółowej weryfikacji zgłaszanego roszczenia – mówi Michał Niezgoda z InterRisk TU S.A. Vienna Insurance Group. - Podstawą sprawnej identyfikacji próby oszustw jest też wieloetapowa analiza rzeczoznawcza, która pozwala na sprawdzenie wiarygodności zadeklarowanych przez kierowcę informacji o okolicznościach i przebiegu zdarzenia ubezpieczeniowego – dodaje Michał Niezgoda.

Inną metodą wyłudzenia odszkodowania jest „jazda na stłuczkę”. Polega ona na tym, że kierowca posiadający już uszkodzone auto, kieruje w taki sposób aby sprowokować kolizję. W takiej sytuacji winą obarczany jest drugi kierowca, z którego OC właściciel uszkodzonego pojazdu likwiduje szkodę.

Kolejnym sposobem jest sfingowanie kradzieży. W takiej sytuacji, właściciel drogiego zazwyczaj auta, na kilka dni przed zdarzeniem ubezpiecza pojazd na wysoką sumę, a następnie ukrywa je na jakiś czas, sprzedaje, lub rozbiera na części. Dzięki rozbudowanym systemom IT, o których nie wiedzą nawet sami właściciele pojazdów, auto może zostać zlokalizowane.

Innym sposobem wyłudzenia świadczenia jest dogadanie się ze sprawcą zdarzenia. Do takich sytuacji dochodzi najczęściej, gdy w stłuczce uczestniczą auta o dużej różnicy wartości rynkowej, w takiej sytuacji. „Jeśli sprawcą zdarzenia jest właściciel droższego auta, natomiast poszkodowany jeździ samochodem niższej klasy, kierowcy fałszują informację o tym, z czyjej winy doszło do stłuczki i zgłaszają uszkodzenie droższego auta” – podaje InterRisk.

Kierowcy dosyć często zawyżają wartość szkody, zwiększając jej rozmiar. Niekiedy dopisują do roszczenia inne szkody, do których doszło już wcześniej. - Brak korelacji uszkodzeń jest, tuż obok przedstawienia sfałszowanych dokumentów, jednym z najłatwiej wykrywalnych oszustw – mówi Michał Niezgoda z InterRisk TU S.A. Vienna Insurance Group. - Kierowcom może wydawać się, że taki niewinny zabieg (jak zgłoszenie starych uszkodzeń w ramach świeżej szkody) ujdzie im na sucho, ale prawda jest inna Mamy ogromne doświadczenie w ich identyfikacji. Dysponujemy specjalnie w tym celu powołanym zespołem dochodzeniowym, który dla osiągania jeszcze lepszej skuteczności obecnie reorganizujemy i powiększamy o nowych specjalistów. Korzystamy z rozbudowanych systemów IT, a przy namierzaniu oszustów współpracujemy też z podmiotami zewnętrznymi: Policją, Prokuraturą, CBA i innymi” – dodaje.

Liczba prób wyłudzeń wciąż wzrasta. Rośnie jednak wykrywalność takich przestępstw. Ubezpieczyciele stale pracują nad udoskonaleniem metod i narzędzi służących śledzeniu oraz zwalczaniu przestępczości ubezpieczeniowej.

wstecz