Podsumowanie 2020 r. z KUKE

Dodano: 28-01-2021

Rok 2020 za nami. Redakcja beinsured postanowiła zapytać przedstawicieli instytucji finansowych o to, jaki był dla nich miniony rok i jak pandemia wpłynęła na sektor ubezpieczeń. Zachęcamy do zapoznania się z wypowiedzią Janusza Władyczaka, prezesa KUKE.

Jaki był największy sukces w Państwa organizacji w 2020 r.?

Gospodarczy szok wywołany pandemią okazał się uniwersalnym i globalnym testem – sprawdzianem odporności modeli biznesowych, jakości zarządzania ryzykiem i sprawności organizacji (m.in. poziom zaawansowania cyfryzacji) oraz próbą charakteru i umiejętności menedżmentu. I jestem przekonany, że KUKE okazała się pod tymi względami przygotowana na najtrudniejsze chwile, udowadniając w kryzysie swoją elastyczność, efektywność i przede wszystkim przydatność na rynku. Można było odnieść wrażenie, że część instytucji finansowych, tak jak niektóre procesy gospodarcze w czasie pierwszego lockdownu, uległa zamrożeniu, zastanawiając się, co będzie. Natomiast my szybko wprowadzaliśmy kolejne rozwiązania do wykorzystania w pandemicznym tu i teraz, jak też instrumenty, które posłużą polskim firmom po powrocie koniunktury. Ocena naszych dokonań jest łatwa do zmierzenia: w 2020 r. zanotowaliśmy 30-proc. wzrost składki przypisanej brutto w ubezpieczeniach należności dający nam łącznie ze składką z gwarancji ubezpieczeniowych kwotę 175 mln zł, w czasie gdy rynek prawdopodobnie przeżywał stagnację. Kontynuowaliśmy też obniżanie wskaźnika szkodowości i osiągnęliśmy najwyższą rentowność biznesu w historii spółki. W efekcie z najgłębszej powojennej globalnej recesji wychodzimy wzmocnieni, również mentalnie.

Co rewolucyjnego dokonało się w branży ubezpieczeniowej w ubiegłym roku?

Patrząc na komercyjny rynek ubezpieczeń należności i gwarancji, to w porównaniu z poprzednim globalnym kryzysem z lat 2008-09, reakcja instytucji finansowych okazała się mniej nerwowa, a ograniczenia w dostępie do limitów kredytowych nie stały się tak dotkliwe dla klientów, mimo że zapaść gospodarcza była dużo głębsza. Trzeba pamiętać, że na początku pandemii sytuacja wcale nie wyglądała różowo i zapowiadane zmniejszenie ekspozycji mogło znacznie przewyższyć to z poprzedniego kryzysu. Kluczem była tu pomoc publiczna dla biznesu, zapobiegająca powstaniu fali zatorów płatniczych i niewypłacalności, udzielona na niespotykaną wcześniej skalę zarówno w Polsce, jak i w pozostałych krajach UE. Druga kwestia to współpraca podmiotów rynkowych i regulatorów w celu stworzenia na czas kryzysu systemu państwowych gwarancji, zachęcających ubezpieczycieli do podtrzymania ochrony dla ich klientów. W tym przypadku lekcję wyciągnęliśmy z doświadczeń kilku krajów zachodniej Europy. Z kolei, oceniając z perspektywy KUKE i interesu polskich eksporterów, doniosłym wydarzeniem była bardzo szybka reakcja Komisji Europejskiej, która zgodziła się w odpowiedzi na kryzys umożliwić wykorzystanie gwarancji państwowych w ubezpieczaniu transakcji handlowych w ramach Unii Europejskiej i kilku innych wybranych krajów rozwiniętych – wcześniej rozwiązanie stosowane wyjątkowo wybiórczo. To pozwoliło wypełnić lukę wynikającą z zaostrzenia polityki ryzyka przez komercyjnych ubezpieczycieli i podtrzymać m.in. wymianę handlową z krajami południa Europy najmocniej dotkniętymi przez koronawirusa. To lekcja, że trzeba działać zdecydowanie i nieschematycznie, gdy pojawia się tak wielkie zagrożenie dla stabilności gospodarczej kraju, kontynentu czy świata.

Co na trwałe zmieniła pandemia w ubezpieczeniach?

Mam nadzieję, że uzmysłowiła przedsiębiorcom skalę nieprzewidywalności zjawisk oraz potencjał zagrożeń tkwiących w zglobalizowanym świecie. Elementów niepewności przybywa od jakiegoś już czasu i sytuacja w tym zakresie nie ulegnie większej zmianie. Rzeczywistość i tak przebije wyobraźnię najbardziej niekonwencjonalnie myślących analityków wypatrujących „czarnych łabędzi”. I to powinno doprowadzić do szerszego korzystania z instrumentów umożliwiających prowadzenie biznesu w sposób bezpieczny i zrównoważony. W KUKE, dzięki stanowi „nadzwyczajnemu” w gospodarce podczas pandemii, mogliśmy przeprowadzić niemal rewolucyjne zmiany w systemie wsparcia eksportu m.in. na nowo definiując pojęcia interesu narodowego i podejście do eksportu, zmieniając wektor działania części naszych instrumentów w stronę banków, by aktywniej finansowały ekspansję polskich firm. Dajemy narzędzia, dzięki którym możliwości kredytowe czy gwarancyjne zwiększą się nawet czterokrotnie. Efektów będzie można oczekiwać już w 2021 r. Oprócz innych oczywistych konsekwencji pandemii warto jeszcze wspomnieć o znacząco większym wykorzystaniu technologii i rozwiązań dzięki niej wykreowanych. Zostaną już z nami na długo i będą coraz silniej obecne w relacjach firma ubezpieczeniowa-broker-klient. Z racji sytuacji powstała też większa potrzeba lepszego doinformowania i doradztwa po stronie klienta. I temu staramy się jako KUKE sprostać na każdym kroku, „znajdując możliwości” bezpiecznego rozwoju naszych przedsiębiorców.

Jakie cele stawia sobie Państwa firma na 2021 r.?

Ten rok nie będzie dużo łatwiejszy dla przedsiębiorców niż miniony. W drugim półroczu wróci wzrost gospodarczy, ale przybędzie upadłości z powodu wygaszania państwowego wsparcia dla biznesu. Chcemy tam gdzie to możliwe skupić się na pomocy firmom, które chcą dywersyfikować swoich odbiorców i wyjść z eksportem lub umocnić swoją obecność poza Polską. Będziemy aktywnie promować przygotowane rozwiązania w ramach nowego systemu wsparcia eksportu, by uświadamiać czym dysponują przedsiębiorcy. Wewnętrznie jest nam potrzebna dalsza digitalizacja i automatyzacja, która wspomoże m.in. pozyskiwanie danych o firmach, i kontynuacja optymalizacji procesów. Rosnąc tak jak dotychczas, chcemy umocnić się na miejscu wicelidera rynku należności i być firmą pierwszego wyboru dla wszystkich zainteresowanych eksportem.

wstecz