Jaworski: Jak precyzyjnie wyłączyć odpowiedzialność ubezpieczyciela za atak terrorystyczny w polisie turystycznej?

Dodano: 12-09-2016

Dziennik Gazeta Prawna zauważa, że narasta problem określenia zakresu ochrony ubezpieczeń turystycznych, w szczególności ochrony od zamachów terrorystycznych. Jak podkreśla dziennik, wobec coraz wyższego prawdopodobieństwa ataku terrorystycznego, wiele zakładów ubezpieczeń woli wyłączyć swoją odpowiedzialność za ryzyko zamachu niż podnieść wysokość składki, co może odstraszyć potencjalnych klientów. Z drugiej strony, wobec narastającego zagrożenia atakami terrorystycznymi, ubezpieczenia wyłączające ochronę w przypadku wystąpienia zamachu mogą być dla klientów bezwartościowe. W związku z powyższym, DGP poprosiło ekspertów o opinie dotyczące właściwych - ich zdaniem - praktyk zakładów ubezpieczeń, jakie mogłyby zastosować w projektowaniu produktów turystycznych.

Marcin Jaworski, specjalista ds. komunikacji w Biurze Rzecznika Finansowego uważa za niedopuszczalny zapis w OWU, według którego za kraj o zagrożeniu terrorystycznym uważa się każde państwo, przed pobytem w którym ostrzegało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jak podkreślił Jaworski, umowa ubezpieczenia musi być precyzyjnie i zrozumiale sformułowana dla klientów tak, aby osoba ubezpieczona wiedziała dokładnie, czy kraj, do którego się udaje, jest na liście wyłączeń ubezpieczyciela. Jego zdaniem, zgodnie z powyższym zapisem za kraje zagrożone terroryzmem można by uznać Francję lub Niemcy, chociaż ciężko jest stwierdzić, że klient zgodzi się z taką interpretacją zakładu ubezpieczeń. Ponadto, powyższy przykład nie wskazuje dokładnie formy ostrzeżenia wydanego przez ministerstwo – ma to być oficjalny komunikat, post na stronie internetowej, wpis na portalu społecznościowym, czy fragment wywiadu w mediach.

– Posiłkowanie się ostrzeżeniami MSZ jest dopuszczalne pod warunkiem, że zostanie to wyraźnie zapisane w OWU i znajdzie się w nich informacja, jakiego rodzaju alert wyłącza odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeniowego. Na przykład, czy wystarczy alert „ostrzegamy przed podróżą”, czy musi to być „Nie podróżuj” lub „Opuść natychmiast” – tłumaczy Jaworski.

Jako problematyczne Jaworski wskazuje także brak precyzji w określeniu daty ogłoszenia przez MSZ zagrożenia atakami terrorystycznymi w danym państwie i wyłączenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w związku z alertem. Za niedozwolone uznał sytuacje, gdy zakład ubezpieczeń odmawia wypłaty odszkodowania, odwołując się do ostrzeżenia MSZ, które zostało wydane po podpisaniu umowy ubezpieczenia lub wyjeździe posiadacza polisy. W takich przypadkach odpowiedzialność za zmianę decyzji ministerstwa powinien ponieść zakład ubezpieczeń a nie osoba ubezpieczona.

– Naszym zdaniem najbardziej czytelne jest rozwiązanie, zgodnie z którym akty terroryzmu są objęte ochroną bez względu na miejsce wyjazdu albo zupełnie wyłączone – twierdzi Jaworski.

Na problem nieuczciwych ubezpieczycieli, którzy stosują niedozwolone praktyki rynkowe lub wyłączają swoją odpowiedzialność bez klarownego poinformowania klientów przed przystąpieniem do umowy ubezpieczenia zwraca uwagę Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Jej zdaniem takie zachowania niektórych podmiotów na rynku obniżają poziom zaufania klientów i odbijają się na całej branży. Jej zdaniem, nieuczciwe praktyki niektórych zakładów mogą przyczynić się do obniżenia standardów w całej branży.

– Nie brakuje uczciwych ubezpieczycieli, którzy jasno przedstawiają warunki potencjalnym klientom. Pokazują, że tańsza oferta zawiera o wiele więcej wyłączeń niż droższa. I to jest w porządku – twierdzi Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Ale są też tacy, którzy umieszczają w umowach zapisy w praktyce pozbawiające turystów jakiejkolwiek ochrony, choć pobierają za to pieniądze. Z takimi przedsiębiorcami należy bezwzględnie walczyć – podkreśliła.

wstecz