Aleksander Daszewski chce zmian w projekcie ustawy o kancelariach odszkodowawczych

Dodano: 10-12-2018

Radca prawny z Biura Rzecznika Finansowego mec. Aleksander Daszewski w rozmowie z PAP skomentował zapisy projektu ustawy regulującej rynek kancelarii odszkodowawczych. Krytycznie odniósł się przede wszystkim do propozycji zakazu przenoszenia cesji i akwizycji w miejscu zamieszkania osoby poszkodowanej.

W dniu 30 października br. do Sejmu został wniesiony senacki projekt ustawy o  świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego. Jego celem jest zwiększenie ochrony konsumentów korzystających z usług kancelarii odszkodowawczych. Jak podkreśla przedstawiciel RF, powstanie tego typu usług było wynikiem uchybień w działalności zakładów ubezpieczeń.

- Swoimi praktykami same firmy ubezpieczeniowe wykreowały ten rynek. Gdyby wypłaty były rzetelne i nie dałoby się uzyskać więcej w sądach, to ten rynek nigdy by w takim kształcie i rozmiarze nie powstał – tłumaczy mec. Daszewski i podkreśla, że rynek doradców odszkodowawczych znacznie urósł w ostatnich latach.

Również wskazuje, że korzystnym rozwiązaniem dla klientów jest przeniesienie na doradcę odszkodowawczego roszczeń do zakładu ubezpieczeń. 

- Poszkodowany często nie ma czasu i nie ma ochoty siłować się z uzbrojoną po zęby w prawników i cały aparat korporacją (zakładem ubezpieczeń), więc idzie sobie do kancelarii odszkodowawczej, która robi szybką wycenę i mówi: możemy panu wypłacić 1.800 zł, tylko podpisze nam pan cesję, czyli sprzeda nam ten dług – wyjaśnia przedstawiciel Biura RF.

Dlatego, w opinii mec. Daszewskiego, wprowadzony w projekcie ustawy przepis zakazujący przeniesienia wierzytelności z tytułu czynów niedozwolonych na doradcę lub osobę trzecią uderza nie tylko w kancelarie ale też ich klientów, czy  w warsztaty naprawcze. Jego zdaniem, zapis ten jest zgodny z interesem zakładów ubezpieczeń, którzy aktualnie prowadzą ok. 200 tys. spraw z powództw cesjonariuszy. Jak tłumaczy radca prawny, chcą oni w ten sposób wyeliminować tego typu postępowania sądowe.  

- Gdy nie można będzie przenieść wierzytelności, cesjonariusze nie pójdą do sądów, nie wygrają tych spraw i nie odzyskają tych środków od zakładów ubezpieczeń. Da to wielomilionowe oszczędności dla branży ubezpieczeniowej - wyjaśnia mec. Daszewski.

W opinii przedstawiciela Biura Rzecznika Finansowego, kontrowersje budzi też zapis dot. zakazu akwizycji w miejscu zamieszania osoby poszkodowanej. Jak podkreślał w rozmowie, jeśli osoba została ciężko poszkodowana w wypadku, np. ma trudności z poruszaniem się, to nie powinno zmuszać się takiej osoby do udania się do siedziby kancelarii w celu zawarcia umowy.

- Moim zdaniem politycy powinni kierować się interesem najsłabszego ogniwa w tej układance czyli osób poszkodowanych. Ta regulacja momentami nie służy temu i mam nadzieję, że zostanie w Sejmie zmodyfikowana z myślą o zabezpieczeniu interesów osób poszkodowanych i ich wygody w dochodzeniu roszczeń – podsumowuje Aleksander Daszewski. 

wstecz