„Niewygodna prawda” - recenzja

Autor: Magdalena Maksimiuk

Dodano: 21-04-2016

Niedościgniona legenda amerykańskiego dziennikarstwa i sztuki reporterskiej - Dan Rather - człowiek, który przekazywał za pośrednictwem odbiorników najistotniejsze dla Ameryki i świata informacje, między innymi o zabójstwie prezydenta Kennedy’ego, podsłuchach afery Watergate czy katastrofie wahadłowca „Challenger”, odszedł z telewizji po 43 latach pracy w atmosferze skandalu.

W czasie niemal półwiecza pracy na wizji w Ratherze widziano nie tylko prezentera odczytującego przygotowane przez innych materiały, ale przede wszystkim autora programów informacyjnych, szczególnie flagowych „60 minut”. Na jego przykładzie – niezłomnego obrońcy ideałów - uczono tysiące adeptów sztuki dziennikarskiej. A jednak i Ratherowi zdarzyła się brzemienna w skutkach wpadka, za którą wziął całkowitą odpowiedzialność.

Bezpośrednią przyczyną jego rezygnacji w 2006 r. była publikacja, na kilka miesięcy przed wyborami decydującymi o drugiej kadencji George’a W. Busha, materiału dotyczącego rzekomego unikania przez prezydenta służby wojskowej. O wydarzeniach prowadzących do rozstania dziennikarza (w tej roli Robert Redford) z telewizją opowiada debiutancki film Jamesa Vanderbilta (scenarzysty m.in. „Zodiaka”). Afera sprzed dekady dotyczyła prawdopodobnie sfałszowanych dokumentów, pozyskanych i badanych przez grupę specjalistów z różnych dziedzin pod przewodnictwem producentki telewizyjnej Mary Mapes (w tej roli Cate Blanchett). Cel był jeden – udowodnienie przekłamania w zeznaniach Busha i skompromitowanie jego kandydatury.

Przybliżenie postaci Rathera i okoliczności wpływających na jego trudne zawodowe wybory mogą wydać się szczególnie interesujące dla polskiej widowni, która nie miała raczej okazji na bieżąco śledzić fascynującej obrony wolności słowa i rzetelnego dziennikarstwa śledczego toczącej się w ciągu przeszło dwóch lat przed amerykańską opinią publiczną. Kontekst historyczno – kulturowy jest tu więc wyjątkowo istotny.

 „Niewygodną prawdę” i niedawny oscarowy „Spotlight” Toma McCarthy’ego wiele łączy. Oba filmy dotyczą dziennikarskich śledztw i procesu rozwiązywania zagadek z przeszłości. Należy jednak stwierdzić, że o ile obraz McCarthy’ego sprawdzał się jako uniwersalna historia (tu pewnie tkwi źródło jej sukcesu), „Niewygodna prawda” dotyczy skandalu na styku wielkiej polityki i potężnych mediów – dziedzin zwykle nieuchwytnych dla przeciętnych widzów.  

O ile narracja może nie fascynować od początku do końca, jak choćby we „Wszystkich ludziach prezydenta” Pakuli czy „Good Night and Good Luck” Clooneya, debiut Vanderbilta ogląda się świetnie głównie dzięki znakomitej, doświadczonej obsadzie i precyzyjnie rozpisanym dialogom. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście pełna pasji i wzajemnej zawodowej fascynacji relacja Mapes i Rathera, choć zarówno Redford jak i Blanchett podobne postaci już kiedyś grali (Blanchett w „Veronice Guerin”, Redford u Pakuli czy w „Ukrytej strategii”).

„Niewygodna prawda” zapowiada już w samym oryginalnym tytule („Truth”), że to, co widzimy na ekranie to jedyna i słuszna prawda. W istocie przekonujemy się, że ścieżka do jej odkrycia może być niezwykle kręta i skomplikowana, a efekt wcale nie oczywisty. Vanderbilt umiejętnie gra niedopowiedzeniem i wątpliwością, sprawiając, że po filmie nie stawiamy kropki, ale pełny napięcia znak zapytania.

 

Premiera: 22 kwietnia 2016 r.

Reżyseria: James Vanderbilt

Scenariusz: James Vanderbilt

Obsada: Robert Redford, Cate Blanchett, Dennis Quaid, Elisabeth Moss, Bruce Greenwood

Polecany wielbicielom: „Spotlight”, „Good Night and Good Luck”

wstecz