SN: ZU nie może nakazać kierowcy, aby parkował auto w określonych miejscach

Dodano: 11-10-2019
Publikator: Sąd Najwyższy Sygnatura: V CSK 4/18

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 czerwca 2019 r. (sygn. akt V CSK 4/18) orzekł, że nie można nakazać kierowcy, aby parkował tylko w określonych miejscach bądź tylko na strzeżonych parkingach.

W rozpoznawanej sprawie powód wystąpił z powództwem przeciwko zakładowi ubezpieczeń, w którym posiadał ubezpieczenia AC nowo zakupionego pojazdu. Mężczyzna domagał się wypłaty kwoty 224,1 tys. zł z tytułu kradzieży auta.

Do zdarzenia ubezpieczeniowego doszło na terenie ośrodka domków letniskowych. Powód zaparkował auto na niestrzeżonym parkingu należącym do ośrodka w miejscu, które wchodziło w zasięg monitoringu sąsiedniego kempingu. Mężczyzna schował kluczyki do auta, sterownik oraz dokumenty rejestracyjne pod materacem w wynajętym domku letniskowym i udał się na spływ kajakowy. Nieidentyfikowani sprawcy wkradli się do domku, wybijając szybę w drzwiach wejściowych, zabrali kluczyki i odjechali ubezpieczonym autem.

Pozwane towarzystwo ubezpieczeń odmówiło realizacji roszczenia powoda. Odwołali się do postanowienia OWU, który wyłącza odpowiedzialność ubezpieczyciela, jeśli kluczyk lub sterownik nie został zabezpieczony. Zdaniem ZU, kluczyki powinny być pod stałym nadzorem powoda lub zdeponowane np. w recepcji.

Ze stanowiskiem pozwanego zgodził się sąd I i II instancji. W ocenie Sądu Okręgowego, pozostawienie przez powoda kluczyków, sterownika oraz dokumentów pojazdu w domku kempingowym, w którym jedynym zabezpieczeniem były drzwi z szybkami, a wybicie jednej z nich umożliwiało ich otwarcie, nie spełniało wymogów należytego zabezpieczenia. Zdaniem SO, przeciętny wzorzec zachowania właściciela pojazdu, tym bardziej o tak znacznej wartości, wymaga, aby działania zmierzające do zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą były szczególnie przemyślane i staranne. SO stwierdził też, że powód mógł wybrać inny ośrodek, w którym mógłby zdeponować cenne rzeczy w recepcji, lub zabrać kluczyki ze sobą.

Stanowisko sądu I instancji powtórzył Sąd Apelacyjny. Wskazał, że sporny zapis OWU został sformułowany w sposób stanowczy i jasny, a jego wykładnia nie powinna nastręczać wątpliwości interpretacyjnych, a powód nie dochował zawartego w nich obowiązku należytej staranności.

Powód skierował skargę kasacyjną. Zarzucił w niej m.in. błędną interpretację zachowania powoda przez sąd apelacyjny polegającą na przyjęciu, że powód nie zachował należytej staranności przy zabezpieczeniu kluczyków.

SN orzekł, że w każdym indywidualnym przypadku należy rozważyć, czy właściciel pojazdu dopełnił wymaganej staranności w celu zabezpieczenia samochodu, dokumentów z nim związanych oraz urządzeń służących do jego uruchomienia. Oceny tej należy dokonać na podstawie postanowień łączącej strony umowy (w tym OWU) przy uwzględnieniu, że ewentualne wątpliwości w interpretacji postanowień powinny być rozstrzygane na korzyść ubezpieczonego. Istotą umowy ubezpieczenia jest funkcja ochronna i poczucie ubezpieczającego, że płacąc składkę jego mienie jest odpowiednio zabezpieczone. Tymczasem w praktyce spotykane są często sytuacje, gdy ubezpieczyciele traktują wypłatę odszkodowania jako coś nadzwyczajnego, a poszukiwanie wyłączeń swojej odpowiedzialności jako coś naturalnego.

Zdaniem SN, po pierwsze, powód miał prawo pozostawić samochód w wybranym przez siebie miejscu – w tym aspekcie brak jest jakichkolwiek obostrzeń w OWU. Zresztą, gdyby nawet były, to byłyby bezskuteczne, orzekł SN. Nie można bowiem nakazać kierowcy, aby parkował tylko w określonych miejscach bądź tylko na strzeżonych parkingach. Po drugie SN uznał, że pozostawienie przedmiotów w zamkniętym domku letniskowym, w pewnym ukryciu stanowi normalny sposób ich zabezpieczenia, który powinien być wymagany od przeciętnego użytkownika pojazdów mechanicznych.

Ponadto SN odwołał się do pojęcia rażącego niedbalstwa i należytej staranności. Wskazał, że nie można tych terminów traktować równoznacznie. Ocena, czy zachodzi wypadek rażącego niedbalstwa wymaga uwzględnienia obiektywnego stanu zagrożenia oraz braku staranności w przewidywaniu skutków. Rażące niedbalstwo jest to takie zachowanie, które wręcz graniczy z umyślnością i nie może być traktowane za równoznaczne z pojęciem "należytej staranności". Gdyby pojęcia te były znaczeniowo tożsame, odpowiedzialność ubezpieczyciela wyłączona byłaby nie tylko w przypadku rażącego niedbalstwa, ale i w przypadku działania poszkodowanego bez zachowania należytej staranności.

Pliki do pobrania

wstecz