SN: podmiot rynku finansowego ma prawo udowadniać niezasadność roszczeń reklamacyjnych klientów po upływie terminu

Dodano: 11-09-2018
Publikator: Sąd Najwyższy Sygnatura: III CZP 113/17
Kategorie :

Sąd Najwyższy opublikował uzasadnienie do uchwały z dnia 13 czerwca 2018 r. (sygn. akt III CZP 113/17). W uchwale SN orzekł, że art. 8 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym nie wyłącza możliwości kwestionowania przez podmiot rynku finansowego zasadności dochodzonego roszczenia. To na podmiocie spoczywa ciężar dowodu, że powodowi nie przysługuje roszczenie lub przysługuje w niższej wysokości.

W rozpoznawanej sprawie z powództwem przeciwko zakładowi ubezpieczeń wystąpiła poszkodowana wskutek czynu niedozwolonego klienta pozwanej spółki. Powódka nie zgadzała się z wysokością zadośćuczynienia przyznanego przez ZU w toku postępowania likwidacyjnego. W związku z tym skierowała do ZU roszczenie reklamacyjne. Spółka nie odpowiedziała w ustawowym terminie na reklamację powódki. Wskazała ona, że w wyniku zaniedbania pozwanej domaga się wypłaty pełnej kwoty zadośćuczynienia. Spółka nie zgodziła się, argumentując, że żądanie powódki jest wygórowane.

Sąd I instancji przychylił się do stanowiska powódki, stwierdzając, że zgodnie z treści przepisu art. 8 ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym wynika, że reklamację nierozpatrzoną w ustawowym terminie uważa się za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta. Oznacza to, że podmiot rynku finansowego, tj. w rozpoznawanej sprawie ubezpieczyciel, jest bezwzględnie zobowiązany do wypłaty kwoty wskazanej w reklamacji i nie może w postępowaniu sądowym kwestionować kwoty roszczenia ani co do zasady, ani co do wysokości.

Sąd Okręgowy, rozpoznający apelację, nabrał wątpliwości co do takiej wykładni przepisu i skierował w tym zakresie zapytanie do Sądu Najwyższego.

SN w uchwale wskazał, że w doktrynie prawa przyjmuje się, że przypisy dot. postępowań reklamacyjnych konstruują:

  •        niewzruszalną fikcję prawną uznania reklamacji albo
  •        wzruszalne domniemanie prawne uznania reklamacji przez podmiot, albo
  •        domniemanie faktyczne uznania reklamacji, albo
  •        niewłaściwe uznanie żądania zawartego w nierozpatrzonej reklamacji.

SN uznał, że w zakresie rozpoznawanej sprawy istnieją dwa sposoby interpretacji tej normy. Pierwszy konstruuje fikcję prawną, zgodnie z którą instytucja finansowa jest bezwzględnie zobowiązana do spełnienia żądań reklamacyjnych klienta. Drugi kierunek interpretacji tego przepisu wprowadza domniemanie prawne, zgodnie z którym podmiot rynku finansowego w razie niezaspokojenia żądania reklamacyjnego klienta jest zobowiązany do udowodnienia, że zastrzeżenia klienta są niezasadne.

Jak wskazał SN, przyjęcie drugiej interpretacji powoduje odejście od ogólnych zasad dowodzenia, gdyż klient dochodzący realizacji swego roszczenia będzie zobowiązany jedynie do wykazania, że złożył reklamację w rozumieniu ustawy i nie została ona rozpatrzona w ustawowym terminie przez podmiot rynku finansowego. Natomiast ciężar dowodu nieistnienia podstaw do uwzględnienia żądania klienta będzie spoczywał na pozwanym.

W uzasadnieniu SN podkreślił, że zaproponowana wykładnia przepisu nie oznacza przyzwolenia na lekceważenie klientów poprzez niezachowywanie przez instytucje ustawowego terminu na rozpatrzenie reklamacji, gdyż w interesie spółek leży terminowe udzielenie odpowiedzi na reklamację. W przypadku umotywowanej odpowiedzi odmownej, klient będzie musiał udowodnić przed sądem zasadność roszczenia zawartego w reklamacji.

Zdaniem SN, przyjęcie, że w przypadku nierozpoznania reklamacji w ustawowym terminie i powstałego na tym tle sporu, postępowanie sądowe miałoby się sprowadzić jedynie do „automatycznego” uwzględnienia przez sąd żądania klienta zawartego w reklamacji. Jak wskazała SN, pozbawienie możliwości zgłoszenia twierdzeń faktycznych, zarzutów i dowodów zmierzających do ustalenia prawdy materialnej, stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady równości stron w postępowaniu sądowym oraz ograniczenie konstytucyjnego prawa podmiotu rynku finansowego do sądu. Wyłącza w istocie kontrolę przez sąd powszechny zasadności żądań klienta, bez względu na ich podstawę faktyczną i prawną oraz w oderwaniu od łączącego strony stosunku cywilnoprawnego.

 

Pliki do pobrania

wstecz