Sąd Najwyższy: zakład ubezpieczeń odpowiada za szkodę wyrządzoną przez agenta umyślnie

Autor: Przemysław Stopnicki

Dodano: 29-02-2016
Publikator: Sąd Najwyższy Sygnatura: I CSK 85/15

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 10 lutego 2016 r. (sygn. akt I CSK 85/15) orzekł, że ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną klientowi przez agenta umyślnie.

Wydane orzeczenie to kolejny wyrok Sądu Najwyższego w sprawach będących następstwem przestępczej działalności agentki pozwanego ubezpieczyciela, która wprowadzając w błąd jego klientów, doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi przez kilkadziesiąt osób, w tym przez powódkę.

W dotychczasowych postępowaniach z powództwa poszkodowanych klientów ubezpieczyciela, pozwany zakład ubezpieczeń podnosił w skargach kasacyjnych zarzut naruszenia przez sądy obu instancji art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym wskazując, że szkoda nie została wyrządzona przez agenta w związku z wykonywaniem powierzonych mu przez ubezpieczyciela czynności agencyjnych, a jedynie przy okazji ich wykonywania. W ocenie ubezpieczyciela, szkoda wyrządzona w ten sposób przez agenta nie skutkuje odpowiedzialnością zakładu ubezpieczeń na mocy art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym.

Podobnie jak we wszystkich dotychczas rozpoznanych sprawach Sąd Najwyższy odrzucił taką wykładnię tego przepisu uznając, że chodzi w nim o funkcjonalny związek przyczynowy między wyrządzeniem szkody a wykonywaniem czynności agencyjnych i że taki związek został wykazany.

Ubezpieczyciel argumentował ponadto, że przepis art. 11 ust. 3 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym przewiduje obowiązek ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej agenta, który wykonuje czynności agencyjne na rzecz więcej niż jednego zakładu ubezpieczeń. Z kolei zgodnie z art. 9 ust. 1 w zw. z art. 11 ust., 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych w zw. z art. 827 §1 k.c., ubezpieczenie to nie obejmuje odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez takiego agenta umyślnie. W konsekwencji, w ocenie ubezpieczyciela wykładnia art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym przyjęta w zaskarżonym wyroku prowadziła do nieuzasadnionego zróżnicowania zakresu ochrony udzielanej klientom zakładów ubezpieczeń w zależności od tego czy korzystali z pośrednictwa agenta działającego na rzecz tylko jednego ubezpieczyciela, czy multiagenta.

Sąd Najwyższy odnosząc się do tego argumentu, wskazał, że agent działający na rzecz tylko jednego ubezpieczyciela może dokonać ubezpieczenia dobrowolnego od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych, a zgodnie z art. 827 § 1 i 2 k.c., strony takiej umowy mogą ustalić, że ubezpieczyciel ponosi także odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez agenta umyślnie. Ponadto SN uznał, że umowa ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej nie kształtuje treści stosunków prawnych, z których ta odpowiedzialność może wyniknąć, lecz określa jedynie zakres tej odpowiedzialności za ubezpieczającego. W ocenie sądu to treść stosunku agenta działającego na rzecz tylko jednego ubezpieczyciela łączącego go z tym ubezpieczycielem decyduje o zasadzie odpowiedzialności uregulowanej w art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym a nie ewentualna dobrowolna umowa o ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej agenta. Z tego względu, w ocenie sądu dokonywanie wykładni tego przepisu przez pryzmat obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej multiagenta, uregulowanej w art. 11 ust. 3 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym jest nieusprawiedliwione.

Odnosząc się do podniesionego przez zakład ubezpieczeń zarzutu naruszenia art. 362 k.c. poprzez nieuwzględnienie przyczynienia się powódki do poniesionej szkody, SN przywołał treść art. 6a pkt 1 ustawy
o pośrednictwie ubezpieczeniowym, zgodnie z którym sumy pieniężne przekazywane z tytułu umowy ubezpieczenia przez ubezpieczającego pośrednikowi ubezpieczeniowemu uznaje się jako wpłacone zakładowi ubezpieczeń, co w ocenie sądu stwarzało podstawę prawną do przekonania powódki, że przekazuje środki zakładowi ubezpieczeń, a nie jego agentowi. Dodatkowo utwierdzały ją w tym okoliczności dokonywania tych wpłat: odbywało się to w oficjalnej siedzibie pozwanego, za pokwitowaniem wystawionym na jego drukach. Sąd Najwyższy wskazał również, że kodeks cywilny w takich przypadkach opowiada się za zasadą zaufania a nie podejrzliwości, stanowiąc w art. 97 k.c., że osobę czynną w lokalu przedsiębiorstwa przeznaczonym do obsługiwania publiczności poczytuje się w razie wątpliwości za umocowaną do dokonywania czynności prawnych, które zazwyczaj bywają dokonywane z osobami korzystającymi z usług tego przedsiębiorstwa.

wstecz