Ryzyko inwestycyjne ponosi posiadacz ubezpieczenia za życie z UFK

Dodano: 07-11-2016
Publikator: Sąd Okręgowy we Wrocławiu Sygnatura: I C 1084/15

Sąd Okręgowy we Wrocławiu w wyroku z dnia 12 kwietnia 2016 r. (sygn. akt I C 1084/15) orzekł, że podstawą do ustalenia sumy, jakiej powód może się domagać w związku z wypowiedzeniem łączącej go z pozwanym umowy ubezpieczenia na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym, może być wyłącznie suma wpłat uiszczonych przez powoda. To nie powód ma ponosić ryzyko inwestycyjne.

W rozpoznawanej sprawie powód wniósł o zasądzenie od pozwanego Towarzystwa Ubezpieczeń kwoty 114 400 zł wraz z ustawowymi odsetkami, ewentualnie o ustalenie, że postanowienia umowy ubezpieczenia grupowego na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym dotyczące wysokości opłat likwidacyjnych są niedozwolone i nie wiążą powoda jako konsumenta.

W dniu 15.10.2010 r. powód jako ubezpieczony podpisał deklarację przystąpienia do umowy ubezpieczenia na życie z UFK, w której jako ubezpieczający wskazany został bank, a jako ubezpieczyciel Towarzystwo Ubezpieczeń. Powód złożył na deklaracji podpis pod oświadczeniem potwierdzającym odbiór: Warunków Ubezpieczenia, Regulaminu Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego, Tabeli Opłat i Limitów Składek oraz załącznika nr 1 do deklaracji przystąpienia.

Wcześniej odbył spotkanie w siedzibie placówki banku ze swoim opiekunem klienta. Powód został poinformowany o możliwości korzystnego ulokowania posiadanych środków finansowych w produkt cechujący się dłuższym okresem trwania niż dotychczas zakładane lokaty, ale jednocześnie gwarantującym większy zysk i bezpieczeństwo. Przekazano mu, że produkt ten adresowany jest do wąskiego kręgu stałych klientów banku. Opiekun nalegał na szybką decyzję, mówiąc, że czas trwania oferty jest ograniczony. Podczas rozmowy opiekun posługiwał się wykresami, rysunkami. Informował, że okres inwestycji to 15 lat, a spodziewany zysk będzie wysoki – na poziomie 15-20% rocznie, ale należy odczekać przynajmniej 5 lat na uzyskanie korzystnego wyniku. Podał, że możliwa będzie rezygnacja z umowy przed terminem, nie informując o wysokości opłat likwidacyjnych. Element ubezpieczenia wskazano jako dodatkową gratyfikację. W 2013 r. powód kilkakrotnie udawał się do banku, aby porozmawiać na temat zawartej z umowy. W trakcie wizyt powód zadawał pytania na temat produktu, gdyż nie wszystko było dla niego zrozumiałe. Opiekun za każdym razem zapewniał go o bezpieczeństwie dokonanej inwestycji.

W dniu 29.05.2014 r. powód poinformował bank oraz Towarzystwo Ubezpieczeń, że zamierza zrezygnować z kontynuacji ubezpieczenia na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym. W piśmie z dnia 16.09.2014 r. powód złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych swojego oświadczenia woli złożonego w dniu 15.10.2010 r. polegającego na zawarciu umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym jako złożonego pod wpływem błędu. Powód wskazał m.in., że czuje się oszukany przez bank, który prezentował mu produkt w taki sposób, że wywołał u niego przeświadczenie, iż stanowi on w istocie lokatę długoterminową, a jednocześnie nie poinformował go o ryzykach związanych z nabyciem tego produktu. Powód zarzucił także, że postanowienia dotyczące wysokości opłat likwidacyjnych stanowią w istocie klauzule abuzywne, którymi on, jako konsument, nie jest związany.

Bank poinformował powoda, że jego reklamacja została rozpatrzona negatywnie. Bank zwrócił też uwagę, iż przystępując do ubezpieczenia potwierdził on znajomość Warunków ubezpieczenia oraz cech produktu (w tym jego długoterminowości), a ponadto miał możliwość bezkosztowego zrezygnowania z ubezpieczenia w okresie subskrypcji. Wskazał, że jego zdaniem fakt niezłożenia przez powoda rezygnacji w tym terminie (w którym mógł dokładnie zapoznać się z ofertą oraz zasadami jej funkcjonowania) świadczy o pełnej świadomości powoda w chwili zawierania umowy ubezpieczenia oraz akceptacji warunków.

Sąd Okręgowy uznał, że powództwo zasługuje na częściowe uwzględnienie. Sąd nie dopatrzył się po stronie powoda błędu skutkującego prawem do uchylenia się od skutków oświadczenia woli. SO podniósł, że błąd musi dotyczyć treści czy przedmiotu czynności prawnej, nie odnosi się on do sfery motywacyjnej, a także nie dotyczy oczekiwań strony co do skutków czy sposobu wykonania umowy.

Z drugiej strony, Sąd wskazał, że za zawyżoną należy uznać opłatę administracyjną. Powód uiszczał miesięczne wpłaty po 1 240 zł, z czego 240 zł stanowiło tę właśnie opłatę, liczoną jako część kwoty stanowiącej 1,28 % całej sumy ubezpieczenia oznaczonej jako składka zainwestowana. Zdaniem Sądu, opłata ta we wskazanym procencie powinna być naliczana od kwot faktycznie zainwestowanych, nie zaś od sumy docelowej. Naliczanie jej w sposób wyżej wskazany, narusza usprawiedliwiony interes konsumenta, a przez to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, tj. z zasadą lojalności i poszanowania kontrahenta, zasadą uczciwego obrotu. Dokonując odpowiednich wyliczeń, Sąd stwierdził, że łącznie opłata administracyjna mogła zostać naliczona w sumie wynoszącej 5 705,22 zł.

Także, w opinii Sądu, za zawyżoną w sposób rażący należy uznać wysokość opłaty likwidacyjnej. Zdaniem Sądu, wskazana opłata nie może zostać ustalona arbitralnie i to na tak zawyżonym poziomie.

SO uznał, że w wyniku porozumień zakładów ubezpieczeń z Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów doszło do zaoferowania przez te instytucje, w tym pozwane towarzystwo, znacząco niższe opłaty likwidacyjne sięgające maksymalnie 25% w pierwszym roku ubezpieczenia. Ponieważ powód złożył rezygnację po 5 latach okresu ubezpieczenia, Sąd uznał, że maksymalna opłata likwidacyjna, jaka mogłaby go obciążać, to 10% wartości zainwestowanych środków. Opłata ta może zostać naliczona od sumy uiszczonej do chwili wypowiedzenia umowy, pomniejszonej o naliczoną opłatę administracyjną.

SO wskazał, że skoro w grę wchodziło ubezpieczenie, to znaczy, że powód miał prawo oczekiwać, że wynik inwestycji będzie odpowiadać co najmniej wysokości dokonanych wpłat, nawet w wypadku braku powodzenia przedsięwzięcia skutkującego spadkiem wartości środków wniesionych przez powoda. Intencją powoda było powierzenie pozwanemu środków w celu ich powiększenia, jednakże z gwarancją zwrotu sumy wpłaconej na wypadek rezygnacji przed upływem umówionego okresu. Powód nie zainwestował swoich zasobów pieniężnych w fundusz inwestycyjny, ale zmierzał do stałego, systematycznego gromadzenia oszczędności, zwłaszcza że zawarcie umowy nastąpiło w banku przy zapewnieniu, że oferta skierowana została do powoda jako do stałego klienta tego banku. Sąd stwierdził, że podstawą do ustalenia sumy, jakiej powód może się domagać w związku z wypowiedzeniem łączącej go z pozwanym umowy, może być wyłącznie suma wpłat uiszczonych przez powoda. To nie powód ma ponosić ryzyko inwestycyjne.

Sąd orzekł, że ostatecznie do wypłaty na rzecz powoda przypadać powinno 105 053,30 zł.

Pliki do pobrania

wstecz