Pozostawienie dowodu rejestracyjnego w skradzionym samochodzie nie zawsze nosi znamiona rażącej niedbałości

Autor: Paulina Wiensak

Dodano: 28-07-2016
Publikator: Sąd Najwyższy Sygnatura: V CSK 217/14

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 stycznia 2015 r. (sygn. akt V CSK 217/14) orzekł, że wszelkie wyłączenia odpowiedzialności powinny być zarówno w ogólnych warunkach ubezpieczenia jak i w umowie jednoznacznie i wyraźnie określone, tak, by ubezpieczający w chwili zawierania umowy wiedział jednoznacznie, jakie zdarzenia nie są objęte ubezpieczeniem.

W rozpoznawanej sprawie powódka – spółka z o.o. - wniosła powództwo o zasądzenie od pozwanego zakładu ubezpieczeń kwoty 86.000 zł odszkodowania tytułem umowy ubezpieczenia autocasco za kradzież samochodu.

Auto zostało skradzione z posesji należącej do prokurenta spółki. Działka była ogrodzona z bramą zamkniętą na pilota, znajdował się na niej monitoring, a samochód wyposażony był w autoalarm i immobiliser. Ulica, przy której znajdowała się posesja, była oświetlona. W momencie kradzieży w zamkniętym pojeździe znajdował się dowód rejestracyjny.

Przeczytaj cały artykuł
wstecz