Postanowienie niedozwolone dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w umowie kredytu. Bank odda pobrane składki.

Dodano: 01-09-2016
Publikator: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie Sygnatura: VI C 2850/15

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w wyroku z dnia 29 lipca 2016 r. (sygn. akt VI C 2850/15) orzekł, że kwoty uiszczone przez kredytodawcę tytułem składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego stanowią świadczenie nienależne banku.

W rozpoznawanej sprawie dwoje powodów, posiadających kredyt w walucie CHF wniosło o zasądzenie na ich rzecz solidarnie od pozwanego banku kwoty 3 176,38 zł wraz z ustawowymi odsetkami.

Powodowie będący konsumentami zawarli w dniu 13 marca 2006 r. z pozwanym bankiem umowę kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem CHF. Kredyt zabezpieczony został przez ubezpieczenie „niskiego wkładu własnego” na 36-miesięczny okres ubezpieczenia w wysokości 3,5% różnicy pomiędzy wymaganym wkładem własnym a wkładem wniesionym faktycznie przez kredytobiorcę, tj. 1.273,19 zł. Zgodnie z zapisem w umowie, jeżeli po upływie pełnych 36 miesięcy okresu ubezpieczenia nie nastąpiłaby całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem, ani inne zdarzenie kończące okres ubezpieczenia, kredytobiorca zobowiązuje się do kontynuacji ubezpieczenia i tym samym opłacenia składki ubezpieczeniowej w wysokości 3,5% od kwoty niespłaconego brakującego wkładu własnego, przy czym łączny okres ubezpieczenia nie mógł przekroczyć 108 miesięcy. Kredytobiorca upoważnił bank do pobierania środków na opłacenie składki z tytułu kontynuacji przedmiotowego ubezpieczenia – z rachunku obsługującego kredyt. Bank do dnia wytoczenia powództwa pobrał od kredytobiorców łącznie kwotę 3.176,38 zł tytułem składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.

Sąd Rejonowy, rozpoznając sprawę, stwierdził, że kwestią sporną jest to, czy wskazana kwota, stanowiąca sumę składek na ubezpieczenie niskiego wkładu, została naliczona i pobrana przez pozwanego zasadnie, a zatem czy powodowie w ogóle byli zobowiązani do ich uiszczenia.

SR wskazał, że sporny wzorzec umowny został wpisany do rejestru klauzul niedozwolonych na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 24 sierpnia 2012 r. (sygn. akt XVII AmC 2600/11). Orzeczenie to posiada przymiot rozszerzonej prawomocności, skutkującej zakazem stosowania powyższego postanowienia w odniesieniu do wszystkich przedsiębiorców stosujących tożsame wzorce umów w obrocie z konsumentami. A zatem sporny zapis należy uznać za niedozwoloną klauzulę umowną.

Sąd przypomniał uzasadnienie wyroku SOKiK jak również Sądu Apelacyjnego z dnia 20 listopada 2013 r. (sygn. akt VI ACa 1521/12), zgodnie z którymi kwestionowane postanowienie nie zawiera dostatecznych informacji pozwalających uzyskać konsumentowi wiedzę: jak faktycznie kształtują się koszty ubezpieczenia oraz jak długo będzie on zobowiązany refundować je bankowi, jeżeli w ciągu 36 miesięcy nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem. Brak było w badanym wzorcu umowy definicji wkładu wymaganego oraz określenia zdarzeń pozwalających ustalić moment zakończenia umowy ubezpieczenia przed upływem maksymalnego okresu łącznego ubezpieczenia (108 miesięcy). Zatem kredytobiorcy nie byli w stanie kontrolować prawidłowości podejmowanych przez bank czynności związanych zarówno z zawieraniem umowy ubezpieczenia z podmiotem trzecim na dalsze okresy, pomimo tego, że to właśnie kredytobiorca ponosił koszty z tego tytułu.

Ponadto, Sąd ustalił, że przy zawieraniu umowy bank nie udostępnił kredytobiorcom wglądu do polisy i warunków umowy ubezpieczeniowej, wskazując, że jej stronami są wyłącznie bank i ubezpieczyciel, a jej treść jest objęta tajemnicą handlową. Co oznacza, że warunki powyższego zapisu nie zostały indywidualnie ustalone miedzy stronami. Powodowie mieli świadomość konieczności zawarcia umowy ubezpieczenia, ale nie znali jej treści i postanowień, w tym w szczególności dotyczących warunków przedłużenia przewidzianej ochrony ubezpieczeniowej. Powodowie nie mieli też możliwości innego sposobu zabezpieczenia kredytu wobec braku wkładu własnego.

Sąd uznał, że zostały naruszone dobre obyczaje chociażby poprzez fakt nieprzedstawienia powodom treści umowy ubezpieczenia. Poza tym, w ocenie Sądu umowa była rażąco jednostronna, gdyż jedynym beneficjentem umowy był pozwany bank, który z tego tytułu nie ponosił żadnych kosztów.

Zgodnie z powyższym, Sąd orzekł, że bank nienależnie pobrał z rachunku powodów kwoty z tytułu składek na ubezpieczenie niskiego wkładu. SR zobowiązał bank do zwrotu spornej kwoty 3 176, 38 zł.

Wyrok jest nieprawomocny.

Pliki do pobrania

wstecz