Po kradzieży nie można zmienić wartości pojazdu

Dodano: 12-09-2016
Publikator: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie Sygnatura: VI C 533/16

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w wyroku z dnia 1 sierpnia 2016 r. (sygn. akt VI C 533/16) orzekł, że ubezpieczyciel, godząc się na podaną przez ubezpieczonego wartość pojazdu, ponosi ryzyko, że bez względu na wszystko będzie musiał mu wypłacić w razie kradzieży pełną kwotę wskazaną w umowie.

W rozpoznawanej sprawie, pozew przeciwko towarzystwu ubezpieczeń wniosła powódka, domagając się kwoty 12.071,66 zł wraz z ustawowymi odsetkami tytułem odszkodowania za skradziony samochód.

W związku z posiadanym u pozwanego ubezpieczeniem autocasco powódka zgłosiła szkodę. Ubezpieczyciel w wyniku postępowania likwidacyjnego wypłacił powódce kwotę 65.300 zł tytułem odszkodowania. W jej ocenie kwota ta była zbyt niska. Wskazała, iż pozwany zaniżył wartość pojazdu o kwotę 9.200 zł, jako że w umowie ubezpieczenia strony przyjęły klauzulę niezmiennej wartości pojazdu dla celów umowy, tj. kwotę 74.500 zł, która to kwota powinna, w ocenie powódki, stanowić podstawę dla ustalenia wysokości szkody całkowitej. Powódka dokonała nadto kapitalizacji odsetek w wysokości ustawowej od kwoty 9.200 zł na kwotę 2.871,66 zł.

Ubezpieczyciel wniósł o oddalenie powództwa w całości. Wskazał, iż w momencie zawierania umowy ubezpieczenia powódka wprowadziła w błąd przedstawiciela pozwanego co do modelu pojazdu i w efekcie do ustalenia stałej wartości pojazdu. To spowodowało zawyżenie sumy ubezpieczenia. Wartość pojazdu pozwany ustalił zatem na podstawie numeru VIN oraz aktualnych na dzień ustalenia wartości notowań rynkowych cen pojazdu danej marki i typu, co stanowiło podstawę ustalenia wysokości odszkodowania. Zdaniem pozwanego, przyznanie wyższej kwoty odszkodowania prowadziłoby do bezpodstawnego wzbogacenia powódki.

Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo w całości. Wskazał, iż z treści umowy wynika, że strony obowiązywała klauzula niezmienności wartości pojazdu i niezmienności sumy ubezpieczenia.

Sąd wskazał, że strony w zawartej umowie ubezpieczeniowej ustaliły wartość pojazdu na kwotę 74.500 zł w dniu zawarcia umowy. Umówiły się również w zakresie stałej wartości pojazdu. Obie strony przyjęły wartość pojazdu wskazaną w umowie ubezpieczenia, zaś powódka zobowiązała się do opłacania składki w wysokości określonej w przedmiotowej umowie. W zamian oczekiwała wyrównania szkody w razie aktualizacji jednego z wypadków ubezpieczeniowych. Zdaniem Sądu wartość pojazdu wskazaną w umowie należało zatem uznać za wiążącą strony. Przy opcji stałej sumy ubezpieczenia, która to opcja została zawarta w umowie ubezpieczenia, wartość pojazdu nie ulega z punktu widzenia ubezpieczenia zmniejszeniu nawet wraz ze spadkiem jego wartości rynkowej. W takim zatem wypadku na wysokość wypłaconego odszkodowania nie powinna mieć wpływu wycena wartości pojazdu, która została wykonana w toku postępowania likwidacyjnego przez pozwanego.

Niezasadnym był również argument pozwanego, iż wskazana na dzień zawarcia umowy suma ubezpieczenia była zawyżona, z uwagi na wprowadzenie przedstawiciela pozwanego w błąd co do modelu pojazdu przez powódkę. Stosownie do postanowień OWU, umowa ubezpieczenia zawierana jest na podstawie danych zgłaszanych przez ubezpieczającego. Sąd wskazał jednak, iż ubezpieczyciel może w trakcie trwania umowy zażądać udokumentowania tych danych, a w trakcie zawierania umowy może żądać identyfikacji (oględzin) pojazdu wraz z wyposażeniem. Ma on zatem uprawnienia do weryfikacji danych wskazywanych przez ubezpieczającego w momencie zawierania umowy. Tym samym, Sąd uznał, że wyrażając zgodę na przyjętą przy zawarciu umowy wartość pojazdu (sumę ubezpieczenia) pozwany przyjął na siebie ryzyko wypłaty kwoty wskazanej w umowie w razie kradzieży pojazdu.

Ponadto, Sąd zaznaczył, że skoro w dacie podpisania umowy strony nie miały wątpliwości co do wartości pojazdu, niedopuszczalnym jest ingerowanie w treść tej umowy już po jej zawarciu, a co najbardziej istotne – już po ziszczeniu się zdarzenia objętego ryzykiem ubezpieczeniowym.

Jak wskazał SR, ubezpieczyciel jest profesjonalistą i powinien działać z należytą starannością. To jego obciążają błędy wynikające z braku prawidłowego określenia wartości pojazdu, nie zaś ubezpieczonego. Takie potraktowanie ubezpieczonego niezależnie czy jest konsumentem czy też nie, zdaniem Sądu, stanowi nadużycie dominującej pozycji w stosunku do ubezpieczonego i nie zasługuje na uwzględnienie.

Wyrok jest nieprawomocny.

Pliki do pobrania

Tagi: pojazd, kradzież, ac
wstecz