Brak odszkodowania za szkody potknięcia się przy wsiadaniu do autobusu

Dodano: 30-05-2016
Publikator: Sąd Okręgowy w Ostrołęce Sygnatura: I C 698/15

Sąd Okręgowy w Ostrołęce w wyroku z dnia 20 kwietnia 2016 r. (sygn. akt I C 698/15) orzekł, że dochowanie wszelkich możliwych staranności przy wsiadaniu i wysiadaniu z autobusu w równym stopniu należy do samych zainteresowanych.

W rozpoznawanej sprawie z powództwem przeciwko towarzystwu ubezpieczeń wystąpiła poszkodowana w wyniku upadku podczas wchodzenia do autobusu. Kobieta domagała się ponad 85 tys. zł tytułem odszkodowania oraz 50 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Powódka wskazała, iż do upadku doszło w wyniku poślizgnięcia się na schodkach autobusu. Sąd jednak stwierdził, iż nie wystąpił związek przyczynowy pomiędzy stanem pojazdu a zdarzeniem. Bowiem, jak wynika z ustaleń Sądu Okręgowego, w dniu zdarzenia nie było opadów. Dzień był słoneczny. Podłoga autobusu nie była śliska. Schody dodatkowo zabezpieczone były matą antypoślizgową oraz wypukłościami chroniącymi przed poślizgnięciem. Ponadto przy wejściu znajdowała się barierka ułatwiająca bezpieczne wejście do środka. Kobieta nie prosiła o pomoc kierowcy. Miała buty na płaskim obcasie, spodnie przylegające do ciała.

Kobieta niewłaściwie stąpnęła i wypadła z autobusu. W wyniku potknięcia upadła głową w dół i doznała rozległych obrażeń ciała, złamania kości udowej prawej, złamania nasady bliższej kości ramiennej lewej oraz licznych złamań okolic kończyn górnych i dolnych. Powódka poddała się operacji i długotrwałej rekonwalescencji. Wskutek wypadku lekarz orzecznik ZUS uznał ją za niezdolną do samodzielnej egzystencji. Orzeczono wobec niej I grupę inwalidzką. Proces leczenia doprowadził jedynie do wygojenia uszkodzeń ciała. Nie doprowadził jednak do całkowitego wyleczenia urazu i powrotu powódki do pełnej sprawności, jaką dysponowała przed wypadkiem. Poruszając się musi korzystać z kul ortopedycznych.

Sąd Okręgowy uznał, iż szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanej. Nie było mowy o związku przyczynowym pomiędzy ruchem pojazdu a szkodą. Zdaniem Sądu, powódka nie okazała elementarnej troski o własne interesy w postaci utrzymania integralności cielesnej i zdrowia. Wchodząc do autobusu nie dołożyła odpowiedniej staranności jaką powinien przejawić człowiek rozważny. Zachowała się w sposób nieostrożny. Z zeznań świadków wynikało, iż stan schodów nie stwarzał żadnego niebezpieczeństwa dla wsiadających do niego pasażerów. Powyższe nakazywało uznać wyłączną winę powódki, która nie zachowała ostrożności wymaganej zwykle przy wchodzeniu do tego rodzaju pojazdów. Nie było żadnej innej okoliczności, która choćby w części mogła przesuwać odpowiedzialności za zdarzenie innym kierunku.

wstecz