Kontrola vs wizyta nadzorcza

Specjalista: Piotr Czublun

Stanowisko: radca prawny, senior partner w Kancelarii CZUBLUN TRĘBICKI

Data dodania: 26-11-2019

Podczas szkolenia zorganizowanego w ramach Szkoły Ubezpieczeń beinsured, poświęconego kontroli prowadzonych przez organ nadzoru, padło dość ciekawe pytanie: czym właściwie różni się kontrola KNF od wizyty nadzorczej. Co na to przepisy?

Zgodnie z art. 342 ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, organ nadzoru może przeprowadzać kontrolę działalności i stanu majątkowego zakładu ubezpieczeń i zakładu reasekuracji. W ramach takiej kontroli, organ nadzoru może również przeprowadzić kontrolę działalności i stanu majątkowego dostawcy usług w zakresie powierzonych, w drodze outsourcingu, czynności ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych oraz funkcji należących do systemu zarządzania. Podmiotowo, kontrola może zatem objąć zarówno zakład ubezpieczeń, jak i podmiot świadczący usługi outsourcingowe na rzecz danego zakładu. Z kolei zakres przedmiotowy kontroli może objąć właściwie każde spektrum działalności ubezpieczyciela (nie jest ograniczona jedynie do badania np. zgodności wykonywanej działalności z prawem ubezpieczeniowym) oraz sytuację majątkową ubezpieczyciela.

Z kolei wizyta nadzorcza może odbyć się w celu zbadania i oceny indywidualnej sprawy pojawiającej się w toku działalności zakładu ubezpieczeń lub zakładu reasekuracji, w zakresie spełnienia wymagań określonych w rozdziale 3 oraz wymagań dotyczących kapitałowego wymogu wypłacalności (art. 353 ustawy). Wizyta nadzorcza może być także przeprowadzona w przypadku postępowań dotyczących zgody lub zatwierdzenia przez organ nadzoru, określonych w ustawie. Wizyty nadzorcze są zatem ograniczone jedynie do działalności zakładu ubezpieczeń (nie powinny obejmować podmiotów świadczących usługi outsourcingowe, z pewnym zastrzeżeniem, o czym dalej). Co więcej, w świetle przytoczonych przepisów wizyta nadzorcza powinna ograniczać się jedynie do zbadania i oceny indywidualnej sprawy w zakresie spełnienia wymagań określonych w rozdziale 3. Problem w tym, że rozdział trzeci obejmuje cały system zarządzania w zakładzie ubezpieczeń, w tym ocenę ryzyk, kontrolę wewnętrzną, ale również zasady korzystania z usług podmiotów trzecich w ramach tzw. outsourcingu.

Wizyta nadzorcza ma umożliwić organowi nadzoru zbadanie i ocenę indywidualnej sprawy pojawiającej się w toku działalności podmiotu nadzorowanego – bez konieczności tak dużego angażowania zakładów ubezpieczeń, jak ma to miejsce w przypadku postępowań kontrolnych. Taki efekt powinno zapewniać m.in.:

  • ograniczenie zakresu wizyty jedynie do spraw indywidualnych,
  • wprowadzenie ograniczenia czasowego dla trwania wizyty nadzorczej do 1 miesiąca,
  • ograniczenie wymogów formalnych związanych z rozpoczynaniem wizyty nadzorczej i oparciu relacji pomiędzy KNF a podmiotami nadzorowanymi na współpracy wynikającej z bieżących kontaktów nadzorczych,
  • braku sporządzania protokołu z takich czynności.

W praktyce wizyty nadzorcze mogą jednak obejmować na tyle duże spektrum działalności ubezpieczyciela (np. zbadanie zgodności z przepisami prawa całego procesu dystrybucji ubezpieczeń i zatwierdzania produktu, celem zbadania indywidualnej sprawy), że ich zakres nie będzie w istotny sposób odbiegać od typowej kontroli.

Pozostaje mieć nadzieję, że organ nadzoru będzie z umiarem korzystał z tego narzędzia, ograniczając je jedynie do indywidualnych, prostych spraw, dla których angażowanie dużych zasobów, czy to po stronie organu, czy też po stronie ubezpieczyciela, nie będzie konieczne. Nie ulega wątpliwości, że pozycja prawna zakładu ubezpieczeń w przypadku wizyty nadzorczej jest nieco gorsza, niż w przypadku kontroli (chociażby poprzez brak protokołu pokontrolnego).

Komentarze (0)
lista opinii