Uszpolewicz: kryzys spowodowany pandemią może nas jako branżę mocno dotknąć

Dodano: 07-06-2020

Adam Uszpolewicz, prezes Avivy w Polsce, udzielił wywiadu red. Dziennika Gazeta Prawna. W rozmowie skomentował obecną i przewidywaną sytuację w branży ubezpieczeniowej, wywołaną pandemią. Jak stwierdził, w kwietniu tego roku odnotowano najniższą szkodowość, jednak przyszłość sektora może okazać się trudna ze względu na gorszą kondycję gospodarki krajowej.

Jak powiedział Uszpolewicz, sytuacja w Avivie powoli wraca do normy. Pracownicy i agenci wracają do pracy stacjonarnej. Wybuch pandemii i lockdown nie zawalił organizacji. Aviva już wcześniej umożliwiała swoim pracownikom pracę z domu, przez co miała wypracowane procesy w tym zakresie, także te dotyczące sprzedaży ubezpieczeń. Należy do nich przede wszystkim portal MojaAviva.pl. Uszpolewicz szacuje, że liczba transakcji w tym roku dokonywanych poprzez tę platformę podwoi się. W przypadku agentów sytuacja nie okazała się taka prosta.

- Oni na początku byli zmuszeni do rezygnacji ze spotkań z klientami. Ale na przeszkodzie zdalnej sprzedaży stoją regulacje. One wymagają mocnego procesu sprawdzenia tożsamości klienta w momencie sprzedaży polis. Wprowadziliśmy proces wideoweryfikacji, który jednak nie jest dla klienta szczególnie komfortowy: ktoś do niego dzwoni, przesyła mu link na telefon, trzeba pokazać twarz, wystąpić z dowodem. Nie wszystkim klientom to się podoba. Podobnie jak agentom. Więc gdy można się spotykać – oddziały mamy już otwarte – to i agenci, i klienci wolą spotkania fizyczne. W kwietniu ich nie było. Pod koniec maja widzieliśmy, że mniej więcej połowa to spotkania face-to-face. Jeśli chodzi o agentów, widzimy zróżnicowane podejście w zależności od ich wieku – młodsi chętniej korzystają z nowych narzędzi komunikacyjnych – wskazał prezes Avivy.

W wywiadzie poruszono też rozwiązania wprowadzone przez Avivę jako odpowiedź na wybuch pandemii, tj. możliwość czasowego zawieszenia składek czy bezpłatne ubezpieczenie dla medyków. Z pierwszej możliwości skorzystało ponad 10 tys. osób. Zdaniem Uszpolewicza, nie wpłynie to na wyniki finansowe spółki.

- Równocześnie taka możliwość zwiększa lojalność klientów. Oni doceniają, że gdy znajdą się w trudnej sytuacji, to ktoś wychodzi im naprzeciw. Ok. 40 proc. naszych klientów indywidualnych to osoby prowadzące działalność gospodarczą. Wiadomo, że w niektórych branżach oni bardzo mocno ucierpieli – wyjaśnił prezes. Dodał także, że z danych dot. polis dla medyków można wywnioskować, że nie będzie to „bezkosztowe ubezpieczenie”.

Aviva, poprzez wprowadzenie możliwości odroczenia rat, wyróżniła się na rynku spośród konkurencji, która nie była skoro do proklienckich rozwiązań.

- Pewnym wyjaśnieniem jest specyfika naszego produktu, która jest inna niż np. produktu bankowego. Bank odracza płatność, ale swoje raty i tak dostanie. Ubezpieczenie zawiera się zwykle na rok. Niezapłacenie trzech rat sprawia, że produkt staje się nierentowny. Marże nie są duże, zwłaszcza w ubezpieczeniach komunikacyjnych, mieszkaniowych czy biznesowych. Nie ma więc mechanizmu, który pozwoliłby odzyskać niezapłacone składki. Głównym powodem, dla którego ubezpieczyciele niezbyt chętnie wychodzili przed szereg, jest jednak to, że kryzys spowodowany pandemią może nas jako branżę mocno dotknąć – powiedział Adam Uszpolewicz.

Jak wyjaśnił, historycznie w momentach recesji zwiększa się szkodowość szczególnie w sektorze MŚP, co generuje znaczące koszty dla ubezpieczycieli. Problemem jest też rezygnacja osób, które straciły pracę, z produktów życiowych. Ponadto maleje sprzedaż samochodów i powiązanych z nimi polis komunikacyjnych.   

- Więc branża szykuje się na gorsze czasy po pandemii. Nasze wyniki w najbliższym czasie nie będą szczególnie dobre. Jest jeszcze kwestia rynków finansowych. Ubezpieczyciele część dochodów czerpią z zarządzania inwestycjami. Spadek stóp procentowych, załamanie na giełdzie to bardzo dotkliwe ciosy dla branży- powiedział Adam Uszpolewicz.

Jego zdaniem, wymusi to na branży w długim okresie większą konsolidację rynku na wzór sektora bankowego, gdzie obecnie zostało tylko kilku graczy.

wstecz