Ubezpieczyciele nie chcą ogólnoeuropejskiego funduszu gwarancyjnego

Dodano: 14-02-2018

Komisja Europejska zaproponowała jako jedno z rozwiązań problemu bankructwa zakładu ubezpieczeń działającego poza państwem swej siedziby powołanie ogólnoeuropejskiego funduszu gwarancyjnego. Pomysł ten spotkał się ze sprzeciwem branży ubezpieczeniowej.

Zgodnie z propozycją KE, fundusz miałby być finansowany ze składek zakładów ubezpieczeń sprzedających ubezpieczenia komunikacyjne w krajach członkowskich. W zamian poszkodowani przez klientów tych spółek mieliby zagwarantowane wypłaty świadczeń po upadłości zakładu ubezpieczeń. Dotyczyłoby to też klientów z zagranicznych oddziałów towarzystwa. 

Po upadku w 2015 r. rumuńskiego ubezpieczyciela Astra Asigurări, który dostarczał ochronę mieszkańcom Rumunii, Słowacji, Węgier i Niemiec, okazało się, że na poziomie Wspólnoty brakuje regulacji w zakresie wypłat świadczeń klientom spoza kraju jego siedziby. W precedensie z 2015 r. roszczenia klientów upadłego Astra Asigurări realizowały krajowe fundusze gwarancyjne, które następnie wystąpiły do rumuńskiego funduszu z regresem. Ten jednak odmówił, wskazując na brak regulacji wymuszających na nim realizację tych roszczeń.

W związku z brakiem jednoznacznych przepisów na wypadek upadłości zakładu ubezpieczeń realizującego usługi transgraniczne, Komisja Europejska wystąpiła z propozycją utworzenia ogólnoeuropejskiego funduszu gwarancyjnego, którego zadaniem byłoby spełnienie roszczeń klientów towarzystwa ubezpieczeń spoza kraju jego siedziby.

Ubezpieczyciele jasno wskazują, że kwestia ta wymaga uszczelnienia, ale nie chcą zaakceptować propozycji unijnych urzędników, która oznacza dla nich dodatkowe koszty. Zdaniem Marcina Tarczyńskiego z PIU, odszkodowania w tego typu przypadkach powinny być wypłacane przez fundusz kraju zamieszkania. Z kolei refundacja tych środków powinna pochodzić od funduszu gwarancyjnego, na terenie którego działalność zarejestrowała upadła spółka.

- Składki płacone przez upadłego ubezpieczyciela na krajowy fundusz, dotyczyły kraju jego rezydencji (zamieszkania), a odpowiedzialność za wystawione polisy nie jest przecież ograniczona geograficznie do własnego terytorium. Nie ma powodów, dla których za szkody powstałe z polis upadłego ubezpieczyciela odpowiedzialność powinien ponosić fundusz gwarancyjny kraju rezydencji poszkodowanego czy miejsca zdarzenia – wyjaśnił analityk PIU w rozmowie z TVN24bis.

Podobne stanowisko zgłosiła Komisji Insurance Europe. Jak poinformowała Letizia Lupini z biura wiceprzewodniczącego KE ds. usług finansowych i unii rynków kapitałowych, obecnie Komisja analizuje napływające uwagi, wobec których wyda wkrótce stanowisko.  

wstecz