Prądzyński: Wpływ koronawirusa na branżę ubezpieczeniową będzie widoczny po czerwcu

Dodano: 15-06-2020

Jan Grzegorz Prądzyński, Prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, w rozmowie z Rzeczpospolitą podsumował działalność branży od wybuchu pandemii. W wywiadzie wskazał, jak to wydarzenie może zmienić sytuację na rynku ubezpieczeń i czego można lub należy się spodziewać w najbliższej przyszłości.

Po pierwsze, Prądzyński skomentował wyniki branży wypracowane w 2019 r. Jak wskazał, w tym okresie nie odnotowano rekordowych wskaźników, co udowodniło stabilność sektora. Podkreślił, że w ubiegłym roku też nie miały miejsca żadne wyjątkowe i znaczące zdarzenia w sektorze ubezpieczeń.

Także wybuch epidemii koronawirusa na razie nie odbił się znacząco na wynikach ubezpieczycieli. „Wpływ pandemii na wyniki zakładów ubezpieczeń będziemy widzieli tak naprawdę po czerwcu. Oczywiście branża ubezpieczeniowa jest mniej narażona na konsekwencje lockdownu z kilku powodów. Po pierwsze w Polsce jest bardzo dobrze dokapitalizowana. Po drugie właśnie w czasach poważnego kryzysu ludzie myślą o tym, żeby jednak się ubezpieczać. Starają się oszczędzać, ale niekoniecznie na ochronie”, wyjaśnił Prądzyński.

Mimo to oznajmił, że na razie nie widać fali rezygnacji z produktów ubezpieczeniowych. Wiele osób szuka tańszej ochrony. Jednak ze względu na charakter zagrożenia zauważono wzrost popytu m.in. na ubezpieczenia medyczne. Ponadto, „wzrosło zainteresowanie produktami czysto ochronnymi. Zdaliśmy sobie sprawę, jak ważną rzeczą są ubezpieczenia na życie. Zobaczymy, czy ta tendencja się utrzyma, bo natura ludzka ma to do siebie, że szybko zapominamy to, co groźne i złe. Jak to wszystko przełoży się na dalsze sprzedaże w ciągu roku, trudno powiedzieć, to trochę wróżenie z fusów. Wiele zależy od tego, czy pandemia wygaśnie, czy też będzie jej nawrót”, wyjaśnił prezes PIU.

Pytany o przyszłość wskazał, że sektor ubezpieczeń będzie to mocno zależało od koniunktury  gospodarczej. „Jeśli kryzys będzie głęboki, nastąpi zapewne spadek liczby ubezpieczeń korporacyjnych. To samo z ubezpieczeniami komunikacyjnymi u dilerów samochodowych. Sprzedaż w salonach mocno wyhamowała, co oczywiście przełożyło się na spadek liczby kupowanych tam polis. To oczywiście bardzo nas martwi. W dalszym ciągu, mimo zwiększonego ryzyka, udzielamy gwarancji firmom turystycznym, które nie mogą bez tego działać. Ale oczywiście najbardziej pomoże im otwarcie nieba i początek wakacji. Pracujemy też nad programem ubezpieczeń należności, które są bardzo ważne dla gospodarki i dla przedsiębiorców”, powiedział Prądzyński.

wstecz