Podsumowanie roku z KUKE

Dodano: 03-01-2020

„Patrząc na rynek ubezpieczeń należności handlowych, czyli grupę 14. ubezpieczeń, trudno powiedzieć, by 2019 był rokiem przełomu” – powiedział Janusz Władyczak, prezes KUKE. O tym jaki był 2019 r. i czego można spodziewać się w 2020 r. opowiada na łamach beinsured.pl.

Patrząc na rynek ubezpieczeń należności handlowych, czyli grupę 14. ubezpieczeń, trudno powiedzieć, by 2019 był rokiem przełomu. Rynek ani nie zanotował znaczącego wzrostu nowych klientów, którzy skorzystaliby z ochrony, ani nie zaproponował nic nadzwyczajnego, co mogłoby zmienić jego kształt i przyspieszyć rozwój. W KUKE, oczekując spowolnienia w polskiej gospodarce, spodziewaliśmy się, że skala problemów z niewypłacalnością firm będzie większa. Na szczęście ten scenariusz się nie zrealizował, a odporność polskich przedsiębiorstw na zawirowania światowe okazała się dużo większa niż przypuszczaliśmy. I dotyczyło to zarówno obrotu wewnętrznego, jak i zwłaszcza eksportu. W ciągu roku jednak część ubezpieczycieli znacząco redukowała, bądź wręcz zamykała ekspozycję na niektóre branże, na czym najmocniej ucierpiały firmy transportowe. Na cenzurowanym znalazły się także produkcja i handel stalą, przemysł mięsny, budownictwo infrastrukturalne. Ten ostatni segment był szczególnie problematyczny, ponieważ konieczność restrukturyzacji kilku podmiotów okazała się dość kosztowna zarówno dla sektora ubezpieczeniowego jak i bankowego.

Część zakładów ubezpieczeń z dużym wyprzedzeniem ograniczała też ryzyko związane z brexitem, obawiając się poważnych problemów dla wymiany handlowej w przypadku bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. W KUKE wykazaliśmy tu daleko idącą wstrzemięźliwość i nasi klienci nie odczuli w związku z tym żadnych zmian. Niepewność jednak ciągle się utrzymuje i na początku 2020 r. będzie to wciąż wielka niewiadoma, a tym samym potencjalny problem dla wielu eksporterów, co powinno skłonić ich do rozważenia oferty ubezpieczycieli.

Przeczytaj cały artykuł
wstecz