Konsekwencje niedostosowania umów do nowych przepisów dotyczących konsumentyzacji

Autor: Julita Nowak, radca prawny | Kancelaria CZUBLUN TRĘBICKI

Dodano: 07-02-2021

Począwszy od 1 stycznia 2021 r. klauzule abuzywne powinny przestać kojarzyć się wyłącznie z obrotem konsumenckim i umowami B2C. Wynika to z faktu, że od tego dnia zaczęły obowiązywać nowe przepisy, zgodnie z którymi przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą i jednocześnie zawierający umowę niezwiązaną z ich działalnością zawodową uzyskali możliwość korzystania z ochrony w zakresie klauzul abuzywnych, która dotychczas była zarezerwowana wyłącznie dla konsumentów.

Jaki jednak będzie konkretnie katalog uprawnień przysługujących takiemu mikroprzedsiębiorcy na prawach konsumenta? Co grozi przedsiębiorcom, którzy nie zdążyli dostosować wzorców swoich umów, regulaminów, ogólnych warunków do nowych przepisów, bądź świadomie zdecydowali się na niewprowadzanie żadnych zmian w stosowanych dokumentach? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bowiem - to zależy.

Po pierwsze od tego jakie postanowienia o charakterze abuzywnym będą nadal stosowane w umowach zawieranych z takimi przedsiębiorcami po 1 stycznia 2021 r. Zasadą wynikającą wprost z przepisów KC jest bezskuteczność takiej klauzuli, czyli brak związania jej postanowieniami. Przy czym strony są związane umową w pozostałym zakresie.

W przypadku postanowień o charakterze zobowiązującym (np. do uiszczenia zwiększonych w sposób niedozwolony rat, czy opłat dotyczących bieżącej obsługi umowy), konsekwencją może być brak możliwości skutecznego ich wyegzekwowania. Z kolei postanowienia przyznające przedsiębiorcom szczególne uprawnienia (np. wprowadzania jednostronnych zmian w umowie w trakcie jej obowiązywania) mogą być niemożliwe do zrealizowania. 

Po drugie – kluczowa jednak w tym zakresie będzie i tak aktywność samego przedsiębiorcy-konsumenta, który będzie zmuszony do samodzielnego dochodzenia swoich roszczeń na drodze postępowania cywilnego. Kwestionując np. naliczone opłaty, bądź innego rodzaju zobowiązania, sąd rozstrzygając zasadność jego żądań będzie mógł przeprowadzić incydentalną kontrolę kwestionowanych postanowień umowy. Weryfikacja odbywa się na dotychczasowych zasadach, co oznacza, że sąd będzie badał, m.in. czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki klienta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, czy doszło do rażącego naruszenia jego interesów, dobrych obyczajów oraz czy postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione. Dopiero w sytuacji uznania, że dane postanowienie ma niedozwolony charakter, klient będzie zwolniony z jego przestrzegania. Trzeba jednak podkreślić, że sam fakt pozostawienia w umowach postanowień o wątpliwym charakterze nie przesądza jeszcze o tym, że przedsiębiorca poniesie negatywne konsekwencje takich działań, jeżeli jego klient nie zdecyduje się na dochodzenie swoich praw na drodze postępowania sądowego.

Przedsiębiorcy nie muszą się także aktualnie obawiać jakichkolwiek sankcji ze strony Prezesa UOKIK. Nowa kategoria quasi-konsumentów nie jest bowiem objęta ochroną instytucjonalną, jaka przysługuje typowym  konsumentom. Wprowadzone zmiany nie przewidują także możliwości skorzystania z pomocy powiatowych rzeczników konsumentów. Prezesowi UOKiK nie przyznano uprawnień do uznania postanowienia za niedozwolone i nałożenia na przedsiębiorcę, który je stosuje kary pieniężnej. Nowelizacją nie zostały bowiem objęte przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów dotyczące tych uprawnień. Na ten moment nie sposób przewidzieć, czy jest to przemyślane i celowe działanie, czy przeoczenie ustawodawcy.

Można pokusić się o stwierdzenie, że może być to główna przyczyna dla której część przedsiębiorców zrezygnowała z modyfikacji stosowanych wzorców umów, bądź mimo obowiązywania już nowych przepisów są nadal w trakcie powolnego procesu wprowadzania zmian. Z oczywistych bowiem względów przedsiębiorca jest bardziej skłonny przyjąć na siebie ryzyko wyroku sądu wydanego w indywidualnej sprawie i odnoszącego się do jednostkowej umowy niż ryzyko nałożenia kary przez Prezesa UOKIK w wysokości nawet do 10% obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary, a w przypadku osób zarządzających umyślnie dopuszczających się tego rodzaju naruszeń do 2 mln zł (bądź 5 mln zł, gdy jest to instytucja rynku finansowego, tj. np. bank, zakład ubezpieczeń czy fundusz inwestycyjny).    

Rekomendacje CZTR:

Przedsiębiorcom, którzy w związku z obowiązującymi już przepisami dotyczącymi konsumentyzacji nie zdążyli dotychczas wprowadzić zmian w stosowanych wzorcach umów, rekomendujemy dokonanie ponownej analizy ryzyka oraz zysków i strat wynikających z takiego postępowania.

wstecz