Klauzula obejścia prawa podatkowego czeka na podpis Prezydenta

Dodano: 24-05-2016
Kategorie :

W dniu 13 maja 2016 r. Sejm przyjął zmiany w Ordynacji podatkowej, wśród których znalazł się zapis wprowadzający klauzulę w zakresie podatku dochodowego. Wprowadzona klauzula ma m. in. uniemożliwić dokonywanie czynności mających na celu uniknięcie zapłacenia należnego podatku dochodowego. Senat nie zaproponował żadnych poprawek do ustawy nowelizującej. Nowa Ordynacja podatkowa czeka do podpisu przez Prezydenta RP.

Specjalnie dla Polskiej Agencji Prasowej komentarza w sprawie wprowadzanej klauzuli udzielił Radosław Piekarz, ekspert podatkowy z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Stwierdził on, że „klauzula obejścia prawa, która ma przeciwdziałać unikaniu opodatkowania, to dotychczas jedyny sensowny konkret, jeśli chodzi o działania rządu Beaty Szydło mające na celu zapanowanie nad luką podatkową; nie da się jednak wyliczyć, ile budżet na niej zyska”.

Właśnie ogromną lukę podatkową wskazuje ekspert podatkowy jako jedną z największych bolączek obecnego rządu. Aktualnie szacuje się, że wynosi ona ok. 50 mld zł, z czego tylko 20% z nich stanowią braki w płaceniu podatku dochodowego. Największe straty budżetu państwa wynikają z unikania odprowadzania podatku VAT przez przedsiębiorców. Zdaniem specjalisty, jeśli obecny rząd nie poczyni radykalnych kroków mających na celu przeciwdziałaniu unikania płacenia podatków, to za kilka lat zgrupowania opozycyjne zarzucą PiS, „że za ich rządów Polska straciła setki miliardów złotych. A zadanie jest niezwykle trudne" – podkreśla ekspert.

"Z dotychczasowych działań rządu Beaty Szydło mających na celu zapanowanie nad luką podatkową, widzę na razie tylko jeden sensowny konkret. Chodzi o tzw. klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania. Odstraszy przynajmniej część osób od robienia bardzo agresywnych struktur optymalizujących podatki. Nie da się wyliczyć, o ile dzięki tej klauzuli zmniejszy się luka w przychodach budżetu z podatku dochodowego, bo klauzula to ma być prewencja. Ta klauzula zatrzyma przynajmniej część pomysłów na optymalizację" -dodał.

W komentarzu dla PAP, Piekarz odniósł się także do krytyk pod propozycją klauzuli odnośnie zwiększenia pola do nadużyć dla urzędników, jednocześnie stanowiąc swoisty „bat dla przedsiębiorców”. Zdaniem eksperta, są one nieprawdziwe. „Te zapisy będą działały tak, że jeżeli organy podatkowe stwierdzą u jakiegoś podatnika, na przykład w jakiejś firmie, istnienie tzw. sztucznej struktury podatkowej zmierzającej tylko do uniknięcia zapłacenia podatku, która przynosi korzyść 100 tysięcy złotych, to postępowanie przejmuje formalnie minister finansów. Nie zwykły urzędnik, tylko ludzie podlegający bezpośrednio ministrowi finansów, wykształceni w tym celu, znający się na biznesie. Poza tym, skoro odpowiedzialność za zastosowanie klauzuli ponosić będzie minister finansów, to będzie to odpowiedzialność personalna i polityczna. Nie ma więc zagrożenia takimi sytuacjami, jakie zdarzały się w przeszłości, że podatnik został skrzywdzony decyzją urzędniczą na niskim szczeblu i nawet nie wiadomo, kto za nią odpowiada" - stwierdził Radosław Piekarz.

Tagi: podatek, klauzula
wstecz