Inni mają innowacje, a my mamy RODO

Autor: Piotr Czublun

Dodano: 22-01-2020

Od kilku tygodni z dużym zainteresowaniem śledzę i słucham audycji (w formie podcastów i vlogów) przygotowywanych przez Warsaw Enterprise Institute, a prowadzonych przez Prezesa Instytutu – Tomasza Wróblewskiego. Cykl opatrzony tytułem „Wolność w Remoncie” podejmuje wiele bardzo ciekawych i ważnych tematów z zakresu polskiej i światowej gospodarki i polityki, zazwyczaj patrząc na problem z liberalnej i kapitalistycznej perspektywy.

W trakcie jednego z odcinków poświęconych m.in. innowacjom na świecie, padło zdanie, które bardzo trafnie oddaje to, co dzieje się dzisiaj w Europie, jeżeli idzie o rozwój technologiczny i innowacje. Prezes Wróblewski stwierdził, że podczas gdy inni inwestują w nowe technologie i wiele innowacyjnych rozwiązań, Europa funduje nam RODO. Nic dodać nic ująć.

Oczywiście wiele już powiedziano na temat RODO, gdzie jedni są zachwyceni poziomem ochrony danych osobowych oferowanym dzisiaj Europejczykom (zadowoleni są chyba przede wszystkim urzędnicy zajmujący się ochroną danych i spora grupa prawników), a inni konsekwentnie podnoszą zarzut przeregulowania tego obszaru. Mnie zdecydowanie bliższy jest ten drugi pogląd. O ile nikt nie ma chyba wątpliwości, że w dzisiejszych czasach nasze dane stają się jednym z najcenniejszych aktywów, dlatego też powinny być odpowiednio chronione, to jednocześnie nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to co zafundowano nam w Europie to zdecydowanie krok w niewłaściwym kierunku. Pokazują to m.in. kary nakładane przez organa administracji odpowiedzialne za ochronę danych w poszczególnych krajach UE, których poziom przekroczył łącznie 100 mln euro (wynika to z raportu opracowanego przez DLA Piper). Warto pamiętać, że od wejścia w życie RODO minęło ledwie kilkanaście miesięcy i bez wątpienia już wkrótce poziom kar osiągnie 1 mld euro.

W efekcie, przedsiębiorcy prowadzący działalność w Europie, nieźle wystraszeni pierwszą fala wdrożeń RODO, wydadzą kolejne miliardy euro na dostosowanie sią do wielu absurdalnych wymogów lub też zapłacą łączenie w ciągu kolejnych lat miliardy euro kar.

Wszystko to będą środki zmarnowane, bo wdrażanie rozwiązań zgodnych z RODO nie oznacza innowacyjności. Zwłaszcza, że doświadczenia z takich wdrożeń pokazują, że nikogo specjalnie nie interesuje to, jak wykorzystać RODO do rozwoju technologicznego (co było jednym z argumentów podnoszonych przez twórców tych przepisów), ale co zrobić, aby nie zapłacić kary.

Natomiast z perspektywy zwykłego konsumenta – jak byłem bombardowany telefonami z super promocjami i ofertami specjalnie dla mnie, jak dostawałem masę niezamawianej korespondencji, tak dostaję nadal i pewnie większość z nas ma podobne doświadczenia.

Globalne koncerny, ale których Europa jest jedynie jednym z rynków (i nie koniecznie najważniejszym), niewiele sobie z RODO robią, dalej robiąc swoje i zamiast tracić kasę na dostosowywanie się do idiotycznych przepisów – inwestują w rozwój.

A wystarczyłoby przyjęcie prostych zasad – przedsiębiorco, chcesz przetwarzać moje dane – musisz mieć na to moją zgodę, chyba że zawarłem z tobą umowę, wtedy zgoda jest oczywista. Jeżeli jednak komunikujesz się ze mną, a ja mam wątpliwości, czy zgody ci udzieliłem – udowodnij, że taką zgodę posiadasz i nie ważne, w jakiej formie ci jej udzieliłem. Nie potrafisz tego udowodnić – idę do sądu. Oczywiście, to wymagałoby sprawnego wymiaru sprawiedliwości, którego pewnie jeszcze przez lata w Polsce się nie doczekamy, ale w okresie przejściowym, zamiast tworzyć kolejne etaty w UODO wystarczyłoby powołać sąd do ochrony danych osobowych, który ograniczyłby się do prostej oceny tego, czy doszło do naruszenia mojego prawa do przetwarzania danych za moja zgodą i zasądzał odpowiednie odszkodowanie (jeżeli poniosłem szkodę) lub zadośćuczynienie. Takie postępowania można byłoby w całości zdigitalizować.

Jakikolwiek tryb kontroli i nadzoru administracyjnego jest w tym zakresie całkowicie zbędny.

Oczywiście RODO to nie jedyna przyczyna zacofania technologicznego Europy, jednak obecne przepisy o ochronie danych osobowych pokazują doskonale, że urzędnicy europejscy ewidentnie zatracili zdolność do tworzenia takiego otoczenia prawnego (o ile kiedykolwiek ją mieli), które będzie sprzyjało rozwojowi innowacyjności i postępu technologicznego (tworzenie kolejnych programów finansowania R&D niewiele tutaj zmieni).

wstecz