Co dalej z opłatami likwidacyjnymi?

Dodano: 30-05-2016

Kilka tygodni temu red. Maciej Samcik z Gazety Wyborczej przytoczył w swoim artykule rozmowę z prezesem Aegonu, Michałem Biedzkim, podczas której podał, że Aegon byłby skłonny do obniżenia opłat likwidacyjnych ze wszystkich polis z funduszem inwestycyjnym. Jest to dobrowolna decyzja zakładu ubezpieczeń. W przypadku pozostałych towarzystw decyzje o obniżeniu opłat likwidacyjnych musiałyby powstać z inicjatywy Prezesa UOKiK i KNF.

Blisko dwa miesiące temu problem produktów ubezpieczeniowych z UFK został na nowo podniesiony po publikacji II Raportu Rzecznika Finansowego „Ubezpieczenia na życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym”. Stało się to impulsem do wznowienia dyskusji publicznej wokół problemu osób, którzy zostali nieuczciwie potraktowani przy zawieraniu umowy ubezpieczenia. W publicznej debacie głos zabrali m. in. politycy, proponując wprowadzenie regulacji prawnych na tym obszarze albo powołanie komisji, która zbadałaby problem „polisolokat”.

Zanim powstał II Raport RF, inicjatywę w kwestii rozwiązania „toksycznych polis” powziął Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który przystąpił do ugody z 17 zakładami ubezpieczeń w sprawie obniżenia opłat likwidacyjnych. Działaniem UOKiK zostało objętych ok. 612 tys. osób. Pomimo to, bez żadnych regulacji wciąż pozostaje ok. 5 mln wszystkich posiadaczy ubezpieczeń z UFK, którzy zawarli umowę ubezpieczenia przed rokiem 2013. Do nich należą także najpopularniejsze produkty m. in. polisy Pareto II, Libra (I, II, III) Towarzystwa Ubezpieczeniowego Europa SA oraz Plan Regularnego Oszczędzania Zabezpiecz Przyszłość sprzedawany przez Open Life.

Na razie jedynie Aegon powziął kroki mające na celu ujednolicenie wysokości opłat likwidacyjnych ze wszystkich polis do poziomu wynegocjowanego z Urzędem, tj. 28 proc. wartości zgromadzonych na polisie środków. 

- Apelujemy do pozostałych o podjęcie podobnych decyzji - mówi "Wyborczej" Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego. - Liczymy też, że nawet jeśli towarzystwa nie będą składały takich deklaracji, to w przypadku zwrócenia się konkretnych osób z reklamacją w tej sprawie będą one rozpatrywane pozytywnie. Wydaje się to nieuniknione, bo presja ze wszystkich stron jest coraz większa – dodaje mecenas.

Portal Wyborcza.biz podał, że w sprawie tzw. polisolokat podjęła interwencje także Komisja Nadzoru Finansowego. Organ nadzoru wysłał do zakładów ubezpieczeń ankiety zawierające pytania odnoszące się do opłat likwidacyjnych stosowanych przy poszczególnych produktach, także tych, które nie są obecnie dystrybuowane. Zakłady ubezpieczeń mają czas do początku czerwca na wysłanie odpowiedzi do KNF.

Również UOKiK ma rozpocząć prowadzenie negocjacji z pozostałymi towarzystwami ubezpieczeń. Dorota Karczewska, wiceprezes UOKiK przypomniała niedawno doświadczenia z poprzednich negocjacji z zakładami ubezpieczeń. Wskazywała, że często spółki same wychodziły z inicjatywą objęcia obniżonymi opłatami likwidacyjnymi klientów niewskazanych w ugodzie chociażby z tytułu przedawnienia. 

W przypadku, gdy opłaty likwidacyjne pozostają na niezmienionym poziomie, klienci korzystają z różnych sposobów rozwiązania problemu.

- Alternatywą jest dochodzenie praw w sądach. Tam opłaty likwidacyjne są powszechnie uznawane za abuzywne, co oznacza, że nie można ich pobierać, a jeśli zostały już pobrane, to należy je zwrócić w całości, często nawet z odsetkami. Do tego dochodzą też koszty przegranego procesu - przypomina mec. Daszewski.

Na drogę postępowania sądowego wstępują także klienci, którzy zlikwidowali polisę z UFK i ponieśli z tego tytułu straty kilka lat temu. Eksperci z Biura RF są przekonani, że takich pozwów będzie coraz więcej.

Kolejną alternatywą jest złożenie reklamacji w zakładzie ubezpieczeń. Jak podaje Wyborcza.biz niektóre zakłady ubezpieczeń nie nakładają na swoich klientów kar za rezygnację z polisy chociaż oficjalnie tego nie ogłosili. 

wstecz